środa, 28 czerwca 2017

Misia i jej mali pacjenci - ZIELONA SOWA - Nasza domowa biblioteczka.

Aniela Cholewińska - Szkolik
Misia i jej mali pacjenci.
Weterynarz z lipowej kliniki.

Doskonale wiecie, jaki ze mnie fanatyk książkowy, zwłaszcza jeśli chodzi o książki dla córek.
W oczy ostatnio rzuciła mi się informacja o nowości wydawniczej Zielonej Sowy.
Misia i jej mali pacjenci.

Hania uwielbia tematy związane ze zwierzętami, uwielbia także słynną  bajkę o przygodach doktor Dosi. Pomyślałam więc, że książka w sam raz dla mojej trzylatki.
Po zakupie sama nie mogłam doczekać się wizyty listonosza. A gdy już się pojawił, razem z Hanią zniknęłyśmy za drzwiami jej pokoju i oddałyśmy się lekturze.

Książka zachęca już samą okładką. Wróciłam do rysunku, tworzę różnego rodzaju ilustracje, dlatego też tak bardzo zwracam na to uwagę, ponieważ ilustracja jest nieodłączną częścią książki, towarzyszem treści. A tutaj ilustracje są piękne, cieszące oko, delikatne i nadzwyczajne w swej prostocie. Dobór ciepłych barw pozytywnie wpływa na czytelnika, a lekka niedbałość w konturach nadaje lekkości i dziecięcego charakteru.


Tekst jest napisany prostym językiem, przystępnym już trzylatce. Od początku jednej i każdej kolejnej opowieści pojawia się zaciekawienie, a także współczucie dla zwierzątek.

Może teraz zdradzę kim jest główna bohaterka?
Misia, to wesoła dziewczynka, ma siedem lat i razem z rodzicami oraz jej przyjacielem - pieskiem Popikiem mieszkają w małym miasteczku. Między innymi lubi malować farbami, czytać ulubione książki - Misia uwielbia przygody doktora Dolittle, czy zbierać kolorowe liście. Na gałęziach starej lipy znajdującej się niedaleko domu, tata zbudował dla Misi domek, który stał się lecznicą dla zwierząt. A "fachu" nauczył jej dziadek Tadzio, który jest weterynarzem.
Nie wiem, czy wiecie, ale Misia to nie taka zwykła dziewczynka. Ma dar. Dar, który polega na tym, że  doskonale rozumie mowę zwierząt. Dlatego jest taka świetna w pomaganiu, ale cii - to sekret.





Kto potrzebował pomocy Misi? Kogo i przed kim uchronił Poppik? Jak sobie poradziła Misia z pacjentami?
Tego dowiecie się czytając książkę.

Książka godna polecenia, wciągająca, ucząca empatii, ukazująca właściwe zachowanie w różnych sytuacjach.
POLECAM!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentować może KAŻDY. Dlatego też, będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad :)

Należy pamiętać, że dyskusja może się toczyć bez używania słów obraźliwych i krzywdzących.

Dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)

Copyright © 2014 Cytryniaki , Blogger