poniedziałek, 17 czerwca 2019

Dusia i Psinek - Świnek. Wydawnictwo Nasza Księgarnia.

Dusia i Psinek - Świnek. Wydawnictwo Nasza Księgarnia.



Magdalena Felicja, czyli nikt inny jak Nasza tytułowa Dusia i jej przyjaciel Psinek Świnek, ponownie zapraszają do lektury i zmierzenia się z kolejnym problemem, jakim jest... strach.

Dusia pragnie usłyszeć na dobranoc straszną bajkę, a że w domu nie ma żadnej książki ze straszną historią, tatuś postanawia na poczekaniu wymyślić coś przeraźliwie strasznego.
I właśnie od tego się zaczyna. Od wymyślonego przez tatę zielonego potwora, który uwielbia wyżerać nocą ciasteczka i w dodatku robi na złość nie zakręcając pasty do zębów.

Dusia bardzo chciała usłyszeć straszną bajkę, lecz gdy ją usłyszała (a tak naprawdę wcale aż taka straszna ta bajka nie była), czuła malutki strach, właśnie przed tym wyżeraczem ciastek - Zielonym potworem.

To co wydarzyło się następnego dnia w przedszkolu uświadomiło Dusię, że każdy ma prawo czegoś się przestraszyć. Może to być ktoś lub coś. 

W jaki sposób to Dusia odkryła, musicie już sami doczytać.
Ja tylko mogę zdradzić, że te "strachy" Dusiowych przyjaciół wcale takie straszne nie były.
Strach ma wielkie oczy i w tej książce właśnie to jest ukazane.



Ilustracje Marty Kurczewskiej cieszą oko. Tekst prosty i zrozumiały, a sam problem wałkowany pewnie w każdym domu, bo przecież każdego coś przeraża, ale nie jest to powodem (cokolwiek by to było), by panikować z tego powodu, czy też wstydzić się i nie przyznawać do tego.
Warto na ten temat porozmawiać z dzieckiem. Przyznać się do własnych lęków (nawet tych najzwyklejszych), mówić o tym otwarcie, by tym samym poznać lęki dziecka.



O poprzedniej części Dusi i Psinka- Świnka przeczytacie TUTAJ.

Książka do nabycia (między innymi) na stronie wydawnictwa Nasza Księgarnia (KLIK).

sobota, 15 czerwca 2019

Co robi Pucio? Zabawy gestem i dźwiękiem - Wydawnictwo Nasza Księgarnia.

Co robi Pucio? Zabawy gestem i dźwiękiem - Wydawnictwo Nasza Księgarnia.
 Co robi Pucio?
Zabawy gestem i dźwiękiem

Wydawnictwo Nasza Księgarnia



Na Naszej półce znów zagościł Pucio :) 

Pucio zabawy gestem i dźwiękiem to kolejna nowość od Marty Galewskiej- Kustra, pedagoga dziecięcego i logopedy.
Kto śledzi fanpage autorki przygód Pucia, ten wie, że nadchodzi kolejna część przygód, na którą niecierpliwie czekamy.


Póki co, dziś chcę Wam polecić Zabawy gestem i dźwiękiem.

Małe tekturowe książeczki, w sam raz dla małych rączek.
Książka powstała oczywiście z myślą o najmłodszych i ich rodzicach. Zadaniem książeczek jest wspieranie rozwoju mowy dzieci poprzez powtarzanie wyrazów dźwiękonaśladowczych, sylab i samogłosek.

Ilustracje są pojedyncze, zachęcające do wykonywania "zadań" - pokazywania paluszkiem i powtarzania usłyszanych dźwięków.
"Zawartość" książeczek umożliwia dziecku zapoznanie się z podstawowymi czynnościami wykonywanymi przez poszczególnych członków rodziny Pucia, a także i samego Pucia.





Książeczki idealnie nadają się dla maluszków. Tekturowe strony szybko się nie zniszczą , pojedyncze ilustracje przykuwają wzrok dziecka, a dzięki małej ilości stron dziecko się książeczką nie znudzi.

Nasza młodsza córka jest już trochę za duża na te książeczki, ale powiem Wam szczerze, że gdy tylko wybieramy się do młodszych kuzynek, pakuje Pucia do plecaka, a potem na miejscu czyta maluszkom.
Udając że czyta, Maja naśladuje swoją starszą siostrę i dzięki temu, że książeczki są idealne dla maluchów, Majcia może poczuć się dumna z tego, że już "czyta" młodszym kuzynkom, które naprawdę są zainteresowane i zaangażowane w czytanie :)


Na dzisiaj to tylko tyle na temat Pucia.
Czekamy na jego nowe przygody :)


Na koniec tylko dodam, że na stronie wydawnictwa Nasza Księgarnia (TUTAJ) jest niespodzianka dla fanów Pucia.

KOLOROWANKA do pobrania :) 



poniedziałek, 3 czerwca 2019

Małe RYSOWNICZKI- BIC KIDS

Małe RYSOWNICZKI- BIC KIDS
Większość z Was wie, że oprócz domu, pracy, bloga, zajmuję się jeszcze rysowaniem.
W sumie do tego rysowania niedawno wróciłam i to za sprawą starszej córki. Gardziła kolorowankami, za to rysunki mamy były zawsze dużo ciekawsze. Sam proces rysowania ją wciągał, wyciszał i pobudzał dziecięcą wyobraźnię.
To właśnie dzięki niej przypomniałam sobie jak bardzo rysowanie mnie odprężało, sprawiało radochę jak małemu dziecku.
W ten sposób powstały rysotwory, a później Pani Panda.
Jednak nie o tym dzisiejszy wpis.

Hania szybko zaczęła sobie świetnie radzić z rysowaniem. Jej młodsza siostra również lubi to robić, jednak nie aż tak bardzo to ją wciąga, jak jej siostrę. Nie zmienia to jednak faktu, że sięga po kredki, nie wiem czy tylko po to, by rozładować się (prace młodszej są bardzo ekspresyjne), czy po prostu chce naśladować siostrę.

Tak czy inaczej dbamy o to, by te dziecięce zafascynowanie tworzeniem, pielęgnować. Nawet jeśli jest to chwilowe, podsuwamy książeczki z instrukcjami jak prosto coś narysować (będzie niebawem o tym wpis), czy po prostu podsuwając nowe kredki, mazaki, czy pastele i farby.
Co jak co, ale w naszym domu bardzo szybko te przybory się kończą, a i takie przybory bardziej cieszą niż słodycze...
Dlatego głównie powstał zamysł Rysowniczki testują.

Nie przeciągając.
Dziś chcemy zwrócić Waszą uwagę na BIC KIDS.
Jednym z supermarketów natrafiliśmy na okazyjne ceny. Markę BIC lubię, a z serią BIC KIDS nie miałam do czynienia wcześniej. Stwierdziłam, że moje dziewczyny podołają zadaniu i przetestują.


Na zdjęciu widzicie Nasz zakup. Nie da się ukryć, że jest coś i dla mamy - metaliczne pisaki.


Pastele.
Pastele, jak to pastele. Jedno z nimi jest pewne - brudzą. Jednak nasycone barwy przyciągają wzrok i kuszą, by po nie sięgnąć.

Efekt jaki dają na kartce rzuca się w oczy i cieszy. Z resztą sami oceńcie.

Jakie wrażenia?
Hania stwierdziła to, co przed chwilą sama napisałam.
"Brudzą i trzeba uważać, by nie pobrudzić za bardzo białej kartki, ale maluje się fajnie. Są grube i lepiej maluje się nimi duże obrazki".

Śmiało mogę też stwierdzić, że  nadają się dla maluchów. Są miękkie w dotyku i dobrze trzymają się w dłoni. Są grubsze i jeszcze do tej pory nam nie popękały, a używamy ich naprawdę dużo. Zwłaszcza młodsza, która zdecydowanie wybiera to, czym najwygodniej i najwyraźniej się rysuje. 
A tak jak wspominałam, barwy są naprawdę nasycone, w dodatku nie rozpuszczają się w dłoni, również się nie łamią.


Flamastry
Magiczne flamastry dojrzała pierwsza Hania. Zastanawiała się dlaczego są magiczne. Czyżby to za sprawą brokatu?

W domu odkryła, że to niestety nie brokat czynił je magicznymi.
Niestety, bo przecież brokat i blask przy każdej pracy dodaje uroku :)  Zmyliło Nas opakowanie.
Flamastry są magiczne, ponieważ można nimi robić magiczne sztuczki, jak na przykład po wybranym kolorze malować białym mazakiem. Naprawdę fajne powstają z tego prace. Dzięki temu można skupić się na detalach albo po prostu wymazać, gdy wyjedzie się za linię.
Fajny bajer dla przedszkolaków.


Metaliczne pisaki.
No cóż tu dużo pisać - są metaliczne i dla osób zajmujących się głównie sketchnotkami będą fajnym dodatkiem.
Są to także nowe możliwości dla dzieci - coś nowego. Wystarczy czarna kartka i metaliczne pisaki, by stworzyć coś magicznego :)

Wpis nie jest sponsorowany.
Chciałabym wiedzieć, czy takie wpisy Wam się podobają - adres mailowy znajdziecie w zakładce "kontakt". Oczywiście zapraszamy Was na Facebook- Rysotwory.

Copyright © 2014 Cytryniaki , Blogger