wtorek, 16 stycznia 2018

BRAT DO BRATA NIE PODOBNY- CZYLI O OSOBOWOŚCI I WPŁYWIE WYCHOWANIA SŁÓW KILKA- WYWIAD Z AUTOREM BLOGA PSYCHOLOGIKAA

Na studiach uwielbiałam psychologię, kiedyś nawet sądziłam, że jest to idealny kierunek dla mnie i w sumie mogłabym być wdzięczna za zainteresowanie tą dziedziną przyszłej, niedoszłej małżonki mojego brata, bo to właśnie ona zasypywała pokój brata książkami o psychologii i wyjaśniała mi w prosty sposób różne zagadnienia.
Do dziś mam książę o psychologii u rodziców w piwnicy, którą od niej dostałam.

Na blog Psychologikaa trafiłam przypadkiem. Naprawdę już nie pamiętam kto na kogo trafił w jakże obszernych internetach, ale doskonale pamiętam, jak teksty z zakresu natury człowieka były konkretne i wciągające.
Na bloga wróciłam raz, potem drugi i trzeci, aż zostałam wierną fanką. Uroku do bloga o człowieku- jego psychicznej i duchowej stronie- dodaje sama postać autora, która jest owiana tajemnicą.

Gdy poprosiłam, by coś o sobie napisał, przeczytałam całkiem ogólnikowy opis.
Autor bloga Psychologikaa z psychologią związany zawodowo nie jest. Uważa się za enigmatyczną postać. Według niego bardzo dobrze się sprawdza model,że im mniej o nim się wie, tym lepiej się z nim rozmawia o swoim życiu. 

Tylko tyle informacji udało mi się wyciągnąć na jego temat, chociaż z tym by się  pewnie kłócił- zapewne rzekłby że to aż tyle :)

Kiedyś ktoś mi powiedział, że czytelnik chce się utożsamiać z autorem bloga. 
Chce wiedzieć o nim jak najwięcej- jak wygląda, jaka jest jego historia i że bez tego, zaistnienie w sieci nie jest możliwe.
Być może to jest prawdą, chociaż odkąd poznałam autora bloga (oczywiście wirtualnie) Psychologikaa zaczynam w to powątpiewać. Dlaczego?
W internecie jest przesyt informacji o życiu gwiazd, czy blogerów. Otwierając każdą jedną aplikacje na telefonie widzimy kto co miał na obiad, w co się ubrał, ile ma dzieci,  albo czytamy o różnych (mniej lub bardziej ważnych) perypetiach. 

Autor wspomnianego przeze mnie bloga jest całkowicie anonimowy i mimo to (a może właśnie przez to) ma duże grono czytelników.
Wśród tego grona jestem ja i zachęcam Cię, byś i Ty dołączył.

Na pomysł o współpracy wpadłam, gdy czytałam wpis na temat osobowości.  
Tekst zmusił mnie do refleksji odnośnie pewnej zależności występującej w rodzinie o której się często słyszy.
Stwierdziłam, że temat jest ciekawy i postanowiłam wypytać o konkrety. 
Dziś dzielę się z Wami wywiadem.







M: Zastanawia mnie jak to się dzieje, że rodzeństwo wychowane przez tych samych rodziców, różni się tak bardzo od siebie? Dlaczego tak się dzieje? Te same geny, rodzice i otaczające środowisko...

P: Podobnie jak pod względem fizycznym każde z dzieci się różnią, tak samo i pod względem psychiki każde z nich będzie inne. Te różnice mogą być mniejsze lub większe , ale raczej zawsze będą. Różnice powstają na płaszczyźnie kształtowania się osobowości dziecka. Każde z dzieci ma inny zestaw genów (wyjątkiem są bliźnięta jednojajowe) i mimo,że każde z nich ma tych samych rodziców to jednak te zestawy nie będą takie same. 
Kolejna rzecz jaka ma wpływ na różnice osobowości dziecka to różnice w wychowaniu. Kiedy pojawia się pierwsze dziecko jest to dla rodziców nowość, uczą się dopiero tego rodzicielstwa popełniając często przy tym wiele błędów. Przy wychowaniu kolejnego dziecka już wiedzą jak to wygląda, są w stanie uniknąć większości błędów,mają wypracowany swój styl wychowania. Przy każdym kolejnym jest tylko łatwiej, bo doświadczenie jest większe. Do tego trzeba dodać,że również do każdego dziecka inne będzie podejście rodziców biorąc pod uwagę ich różne temperamenty (co powodowane jest przez wcześniej wspomniane geny).  No i trzecia rzecz - rola tego dziecka w rodzinie,która zależy od kolejności urodzenia i inaczej kształtuje osobowość każdego z dzieci. 
Pierwsze dziecko do pewnego czasu jest najmłodsze i najważniejsze, cała uwaga rodziców jest skupiona na nim, nie musi się niczym z nikim dzielić. Zarówno jeśli chodzi o rzeczy materialne jak zabawki tak i te niematerialne jak zainteresowanie rodziców. 
Kiedy pojawia się drugie dziecko to w życiu tego pierwszego się wiele zmienia, nie jest ono już tym jedynym. Od tej pory musi nauczyć się tego dzielenia. Dodatkowo jako starsze rozwija w sobie cechy przywódcze i opiekuńcze. Natomiast młodsze dziecko już nie bierze przykładu tylko z rodziców ale także ze starszego brata czy siostry,więc też ta osobowość kształtuje się inaczej. 
Pojawienie się trzeciego dziecka niewiele zmienia w sytuacji najstarszego. Jednak to drugie dziecko staje się tym środkowym,takim pomiędzy. Nie ma ani przywileju bycia mentorem ani nie jest tym, nad którym skupia się największa ilość uwagi rodziców. Jest mieszanką cech pierwszego i trzeciego dziecka. 
Trzecie dziecko ma już cztery wzory do naśladowania a nie dwa jak w przypadku pierwszego. Oczywiście bardziej będzie brało przykład z rodzeństwa niż z rodziców i ma pod tym względem spore pole do popisu, biorąc pod uwagę,że najstarsze nie miało żadnego przykładu dziecięcego. Rodzice mając już duże doświadczenie w wychowaniu najmłodsze dziecko wychowują najluźniej - bo i nie martwią się przesadnie o nie, mniej wymagają niż od starszych dzieci. Często się przecież mówi,że najmłodsze dzieci są najbardziej rozpieszczone. Te trzy czynniki odgrywają (moim zdaniem) największą rolę w kształtowaniu się osobowości dziecka a tym samym w tworzeniu różnic pod względem tego jakie są.

M: Tak też właśnie myślałam. Sama po sobie widzę, że na starszej córce skupiałam się bardziej, a do młodszej - jej zachowania - jakoś tak na luzie podchodzę. Starsza jest samodzielna i jednocześnie bardzo odpowiedzialna, rozważna, a młodsza bierze z niej przykład. Czasem łapie się na tym, że to co ja powiem lub zrobię, niekoniecznie trafia do młodszej, za to starszą wiernie naśladuje. 

M: A jeśli chodzi o priorytety życiowe? Znam takie przypadki- niby rodzeństwo - Ci sami rodzice, ten sam dom, ta sama wiara i stawianie na pierwszym miejscu rodziny za wszelką cenę, a tu  taka rozbieżność w ich priorytetach- jeden na piedestale stawia rodzinę, drugi goni za pieniądzem. Inny przykład - tylko pieniądze na pierwszym miejscu i praca. Rodzice wałkują że liczą się pieniądze za wszelką cenę. A ich dzieci poświęcają swoja karierę zostając w domu z dziećmi, bądź rezygnują z dostępnych możliwości na rzecz weekendu z rodziną. Skąd taka rozbieżność?

P: Uważa się, że człowiek jest taki jak go rodzice wychowają i pewne nawyki, czy właśnie priorytety wynosi z domu. Większość ludzi tak uważa i tym samym czasem wyciągają błędne przekonanie o rodzinie.
Czy otoczenie - rówieśnicy mają aż taki wpływ? Okres buntu?  Nacisk rodziców? Co wpływa na te priorytety?  
Rozumiem, że każdy ma swój rozum, własne zdanie na dane tematy, rozumiem, że przywiązanie do rodziny też musi mieć znaczenie. Nie rozumiem natomiast, że jest rodzeństwo, które tak diametralnie się różni od siebie, pod względem wyznawanych wartości.

Jeżeli rodzina jest okej, rodzice nie popełniali żadnych,większych błędów (bo zawsze się znajdzie coś,co można nazwać błędem, idealne wychowanie nie istnieje) to wpływu na wartości tego drugiego można się doszukiwać w otoczeniu innym niż rodzina. Być może do niego bardziej przemawia pieniądz niż relacje , być może poznał taki styl życia wśród znajomych a może jest bardziej podatny na to,co pokazuje telewizja i inne media i stwierdził, że tego pragnie,to mu da szczęście. W domu inne wartości były przekazywane, co przejęło jedno dziecko a to drugie postanowiło się wyłamać i zostało taką "czarną owcą".
W drugą stronę podobnie to działa,że można się wyłamać z tego co przekazywane jest w domu rodzinnym. Rodzice wałkują,że liczą się za wszelką cenę pieniądze. Mając taki system wartości być może sami gonili za nimi zaniedbując przy tym rodzinę. Przez to ich dzieci poczuły czym jest brak miłości,wsparcia,zainteresowania ze strony rodziny. Być może dobrze im się żyło pod względem materialnym,ale ciągle brakowało uczuć. Zamiast powielać ten schemat i w podobny sposób budować swoją rodzinę postanowili się wyłamać i postawić najbliższych na pierwszym miejscu,żeby ich dzieci nie musiały poczuć tego,co oni sami czuli będąc dzieckiem.
Takie wyłamywanie się jest trudne,bo jak wspomniałaś człowiek wynosi wartości z domu,to wchodzi w krew i uważa się za takie normalne. Jedni mają silniejszy charakter lub pod wpływem jakiś przeżyć zmieniają wartości. Inni natomiast robią dokładnie to samo,co robili rodzice widząc w tym gotowy przepis na życie.

Rodzic,choćby najlepszy i najbardziej starający się,zawsze będzie rodzicem i gdzieś ta granica między nim a dzieckiem będzie.
Rówieśnicy to taki azyl dla "zniewolonego" młodego człowieka. Rodzice często słyszą "bo Ty mnie nie rozumiesz" , "Ty nic nie rozumiesz". Rówieśnicy są przeciwieństwem rodziców - oni wszystko najlepiej rozumieją. Młodemu człowiekowi wydaje się,że tam gdzie aprobata tam i ktoś im automatycznie dobrze życzy. Stąd też np. wiele młodych osób wpada w sidła sekt.
Dojrzewanie i towarzyszący temu bunt sprawia,że oni czują się nierozumiani,ograniczani. Rodzice oczywiście "utrudniają" życie bo kochają,martwią się tylko są przez swoje dzieci źle odbierani jako Ci,którzy chcą im uprzykrzać życie. Jeśli poczują zrozumienie i akceptację to za wszelką cenę będą chcieli trzymać się tego otoczenia i łatwo dadzą się zmanipulować. Na zasadzie - oni mnie rozumieją to i oni dają mi ten  odpowiedni przykład,pokazują dobre wartości ; rodzice odbierają mi szczęście,więc nie podzielam ich wartości.
Oczywiście bunt jest etapem naturalnym podczas dojrzewania. Rodzice są jedynym autorytetem do pewnego wieku - to też naturalne. Ale jeśli w relacji rodzic-dziecko nie ma fundamentów to i nie ma granic w tych naturalnych procesach i wówczas właśnie dochodzi do sytuacji skrajnych takich,jak wcześniej wspomniałem.

Rodzeństwo się różni bo każdy z nich ma inne cechy charakteru, inaczej został wychowany i inne było jego spojrzenie na to wychowanie, potem inne towarzystwo, inne zainteresowania. Inna droga życiowa - mówiąc najogólniej. Nawet zakładając,że wychowanie było podobne w przypadku każdego z dzieci to już ich subiektywne odczucia i myśli związane z nim będą będą w każdym przypadku inne. Co może mieć wpływ na ich system wartości. Przykładowo każde z dzieci może być kochane tak samo,ale jedno będzie czuło,że tak nie jest,będzie się więc z czasem izolowało i przyjmowało system wartości środowiska,które zaspokoiło jego potrzeby a nie rodziców. Czasem to wyjdzie na dobre czasem nie.


M: Krótko mówiąc- każdy kto stanie na naszej drodze, różne zdarzenia dotykające nas mniej lub bardziej i relacje z rodzicami, czy z rodzeństwem kształtują nas- naszą osobowość i to przez całe życie. 
Każdy rodzic stara się być jak najlepszym rodzicem dla swoich pociech, czasem popełnia błędy (a kto nie?!) i nie powinni mieć - do siebie, czy do swoich pociech- pretensji o to, że w priorytetach, czy zachowaniu różnią się między sobą. 
Każde dziecko różni się od siebie pod wieloma względami i jednocześnie wiele czynników wpływa na kształtowanie się osobowości. Relacje między dziećmi a rodzicami, czy między rodzeństwem mogą być nieco trudne, ale w rozwiązywaniu problemów, konfliktów należy kierować się rozsądkiem. Uważam że chyba równie ważne jest budowanie zaufania u dziecka przez rodziców, tak by dziecko czuło że jest wspierane. A wszystko po to, by w przyszłości wiedziało, gdzie w razie potrzeby znajdzie prawdziwą pomoc- bo kto jak kto, ale to rodzice pragną wszystkiego co najlepsze dla swoich pociech i oferują bezinteresowną pomoc.

Na tym zakończymy nasze dzisiejsze wywody.
Serdecznie zapraszam na bloga Psychologikaa oraz na fanpage. Gwarantuję Wam ciekawe zagadnienia oraz możliwość przedyskutowania konkretnego tematu.

Dajcie znać w komentarzach, czy taka forma wywiadu Wam się podoba, albo jaki temat chcielibyście poruszyć :)

Pozdrawiam, M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentować może KAŻDY. Dlatego też, będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad :)

Należy pamiętać, że dyskusja może się toczyć bez używania słów obraźliwych i krzywdzących.

Dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)

Copyright © 2014 Cytryniaki , Blogger