piątek, 7 października 2016

Nie taka JESIEŃ szara, jak ją malują...

Kiedy byłam młodsza, nie przepadałam za jesienią. Zawsze uważałam, że jest to bardzo kapryśna pora roku. Jest szaro, ponuro, mokro. Moje wyprawy do szkoły i ze szkoły do domu były koszmarem. Zimno, wietrznie i wszędzie było błoto.
Wieczory smutne, najczęściej pod kocem z książką od historii przed sobą.
Mimo to, zawsze czekałam na jesień - na moje urodziny. Kiedy tylko rozpoczynał się rok szkolny, czułam lekkie napięcie i to nie tylko z powodu rozpoczęcia kolejnego roku szkolnego, a właśnie z powodu moich urodzin. Prezenty, tort, możliwość pofolgowania ze słodyczami, do tego dom pełen gości.

Z czasem zaczęłam rozumieć, dlaczego jesień jest uważana za piękną porę roku. Przecież nie jest wiecznie szaro i ponuro. Jest kolorowo! Powietrze jest jakieś inne i człowiek aż pragnie założyć ciepły szal i wyjść na spacer. Kiedy zaś jest ulewnie- jest czas na odpoczynek. Ponura pogoda nastraja nas, żebyśmy w końcu mogli coś dla siebie zrobić. Wyjąć ciepły koc, napić się ciepłego kakao i oddać się ulubionej książce.
Zaczyna się także planowanie- w końcu jesień tak szybko mija, że nie zdążymy się zorientować, a tu już zima i święta.

Jesień stała się moją ulubioną porą roku. To właśnie jesienią po raz pierwszy zostałam mamą.
Z upływem czasu nadal czuję to napięcie, lekkie podenerwowanie, z tą różnicą, że nie z powodu moich kolejnych urodzin, a urodzin mojej córki.
Dzięki niej jesień już nie jest i nie będzie szara i ponura, a kolorowa. Smutne wieczory pod kocem zostały zastąpione wspólnymi, wesołymi zabawami.
Jesień przynosi nam mnóstwo darów - kasztany, żołędzie, wspomniane wcześniej kolorowe liście. Daje nam tyle możliwości na nudę i równie tyle samo powodów do radości.
Udowadnia, że tak łatwo jest się cieszyć z małych rzeczy. Zwłaszcza zrobionych wspólnie z dzieckiem. Małych jak kasztan...

Urodziny Hani zbliżają się coraz większymi krokami i mimo, że wciąż to powtarzam, to powtórzę jeszcze raz - czas pędzi, przecieka między palcami. Jeszcze wczoraj dopiero co urodziłam Hanię, a już niedługo będzie ona obchodziła swoje 3 urodziny...


M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentować może KAŻDY. Dlatego też, będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad :)

Należy pamiętać, że dyskusja może się toczyć bez używania słów obraźliwych i krzywdzących.

Dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)

Copyright © 2014 Cytryniaki , Blogger