poniedziałek, 12 września 2016

Rozpraszacze uwagi.

Tylko kobieta potrafi jednym okiem zerkać na bawiące się dzieci, drugim oglądać kolejny odcinek ulubionego serialu w telewizji, przygotowywać obiad i jednocześnie plotkować przez telefon z koleżanką.

Kiedy nie masz dzieci, studiujesz, bądź pracujesz, zastanawiasz się, jakim cudem matki ogarniają cały dom. Przecież ty nie masz tak wiele do zrobienia, a bywa tak, że nie ogarniasz. Mieszkanie nie posprzątane, ale za to obiad gotowy, bądź nie zdążyłaś się nauczyć na egzamin, bo akurat byłaś zajęta sprzątaniem.
Nie masz wielu obowiązków, starasz się jakoś rozplanować, niestety okazuje się, że mistrzynią organizacji nie jesteś i nadal masz syf w domu.

Mija trochę czasu i stajesz się żoną, matką i nagle ogarniasz! Albo po prostu wydaje Ci się, że ogarniasz...
Nie ważne. Ważne, że Twoje dzieci i mąż głodni nie chodzą, a posprzątany salon błyszczy przez minutę.
Nagle masz czas na wstawienie prania, wypicie kawy i spokojne wyjęcie naczyń ze zmywarki.
Jak to się dzieje?
Czyżby od ilości zadań zależała nasza organizacja?
No cóż, ja ostatnio nie ogarniałam.
Bywały dni, kiedy jednocześnie jedna i druga córka potrzebowały w tym samym czasie uwagi. Gdyby tego było mało, to akurat w tych momentach byłam sama w domu i dodatkowo przyjeżdżał kurier, albo dzwonił telefon, który musiałam odebrać...

Całe dnie na pełnych obrotach, bo przecież jeszcze obiad, pranie, sprzątanie i ... budowa!
Wciąż w rozjazdach, nie mam czasu na ulubiony serial, nie mam czasu na chwilę wytchnienia, w dodatku odkryłam, że gdy ten czas teoretycznie mam, to tak praktycznie nie mam... no bo przecież tu zamiast coś zrobić od razu, to zwlekam...
I tu za taki stan rzeczy winię wszystkie rozpraszacze .... 

1. TELEFON 
Technika ruszyła do przodu, teraz telefon, to nie tylko cegłówka, którą można się obronić, dzwonić i pisać sms-y. To inteligentne urządzenie, przez które możesz korzystać z internetu gdzie chcesz i kiedy chcesz. W dodatku możesz robić zdjęcia, udostępniać... oglądać, komentować... niby to chwila, krótka chwila, która się wydłużała za każdym razem coraz bardziej.

2. KOMPUTER
Niby odpalasz na chwilę, sprawdzić wiadomości ze świata, przy okazji co, kto napisał na facebook'u. Nagle jedna wiadomość, druga wiadomość, trzecia... w końcu nie możesz robić kilku rzeczy na raz i rezygnujesz z czytania informacji ze świata na rzecz luźnej pogawędki z koleżanką i niby już kończysz, musisz iść pranie rozwiesić, ale to jeszcze jedno pytanko, drugie i trzecie. Kończysz już, bo czasu nie masz, ale Ci się przypomina, że coś... i tak piszesz do momentu aż starsze dziecko wraca od babci, albo młodsze już się obudzi, a prania nikt nie rozwiesił.

3. TELEWIZOR
Włączasz go na chwilę, żeby po prostu coś grało. Przeskakujesz kanały, bo przecież jak już prasujesz, to nie będziesz oglądać reklam, albo telenoweli. Przypadkiem natrafiasz na fajny serial, albo na swój ulubiony serial... i prasujesz, niby prasujesz, a przeżywasz, oglądasz, w przerwie na reklamę nadrabiasz. Kończy Ci się czas i nagle orientujesz się, że nic nie wyprasowałaś, bo wciąż stoisz przy tym samym bodziaku, czy bluzce. 

Ja wiem, że potrzebujesz troszkę relaksu, takiej chwili dla siebie. Fajnie jest, gdy wykonując jakieś prace, można sobie umilić ten czas na przykład jednocześnie oglądając ulubiony serial, ale pamiętaj, że właśnie przez to czas się wydłuża. Ciężko jest się skupić na kilku rzeczach jednocześnie- nie mówię, że nie potrafisz, bo zapewne, tak jak ja, potrafisz, ALE! Zawsze musi być ale.
Skupiając się na jednej wykonywanej czynności, szybciej i dokładniej ją wykonujemy.
Niby nic nadzwyczajnego nie wymyśliłam- prawda?
A jednak!
Kiedy wpadłam w wir "wszystko dziś muszę zrobić", robiłam wszystko bez opamiętania... korzystając z okazji prasowałam i oglądałam serial i szczerze nie wiem o czym był.
Gotowałam obiad i rozmawiałam przez telefon- nie mogę sobie przypomnieć o czym, a i ziemniaków nie posoliłam. Wycierałam kurze tańcząc pod rytm jadą jadą misie- kurze wytarte z grubsza, a i dziecko niezadowolone, bo co to za tańczenie było.

Co z tego miałam? Czułam się bardziej zmęczona.
Za każdym następnym razem, obiecałam sobie, że skupię się na jednej rzeczy i o tym zapominałam. W końcu dotrzymałam danego sobie słowa.
I wiecie co... miałam czas na nudę.
A wykonywanie obowiązków umilały mi ulubione piosenki.

Spróbuj i się przekonaj.

Wyłącz telewizor, komputer, odłóż telefon- nie wyciszaj, tylko wyłącz transfer danych lub Wi-fi i weź się do pracy.
Gwarantuję, że pójdzie Ci świetnie, znajdziesz dodatkowy czas dla dzieci i siebie.

M.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentować może KAŻDY. Dlatego też, będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad :)

Należy pamiętać, że dyskusja może się toczyć bez używania słów obraźliwych i krzywdzących.

Dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)

Copyright © 2014 Cytryniaki , Blogger