poniedziałek, 7 marca 2016

Sposób na nudę. Pomysły na zabawę z dzieckiem.



Odkąd dowiedziałam się, że będę mamą i gdy Nasza gwiazda pojawiła się na świecie,  czekałam aż nadejdzie ten czas, gdy będę mogła pomóc jej odkrywać świat, zdobywać nowe umiejętności i wymyślać różnego rodzaju zabawy.

Cieszyła mnie myśl, że niebawem razem z Hanią będziemy stroić dom na święta, przygotowywać ozdoby, tworzyć coś z niczego. Pragnęłam zarazić moją córkę pasją do tworzenia.

Gdy nadszedł moment, że wspólne układanie klocków, czytanie książek i spacery na dworze, czy gimnastyka przy muzyce nie wystarczała, kiedy kredki, farby i plastelina coraz bardziej pochłaniały moją córkę, zażartowałam sobie, że mała artystka rośnie.

Doskonale pamiętam, jak sama pragnęłam iść do szkoły plastycznej, jak bardzo pochłaniało mnie malowanie, klejenie- tworzenie. Jak wielką sprawiało mi to przyjemność.
I chociaż nie myślę o tym, co moje dziecko będzie w przyszłości robić i nie mam ambitnych planów wobec mojego dziecka, jakiś chorych ambicji, to wiem jedno. Chcę wspierać. Bez względu, czy moja córka będzie chciała w przyszłości malować, uprawiać wyczynowe sporty, czy po prostu siedzieć  nosem w książkach.

Chcę jej pokazać wiele sposobów na spędzanie wolnego czasu, by sama mogła zdecydować, które zajęcie najbardziej jej się podoba.
Chcę jej pokazać, że jest wiele fantastycznych sposobów na nudę, zdecydowanie lepszych od siedzenia przed telewizorem. Chcę, by w przyszłości nie sięgała w pierwszej kolejności po pilota od telewizora.



Od zawsze starałam się, by moje dziecko się nie nudziło i nigdy nie było sytuacji, by Hania faktycznie marudziła, bo akurat nie ma co robić.
Gdy wracałam z pracy, wymyślałam przeróżne zabawy, by móc pobyć razem. Odkąd jestem w ciąży, tego czasu jest zdecydowanie więcej.
Jednakże zadanie mam trudniejsze. Biorąc pod uwagę zaawansowaną ciążę i zalecenia lekarza, nie mogę już we wszystko się bawić z córką. I chociaż tatko dzielnie zastępuje mnie razem z dziadkami podczas tańców, to gdy jesteśmy same, muszę wymyślić coś, co nie będzie szybko nudzić, a przy okazji dziecko się czegoś nauczy, rozwinie swoje umiejętności, nabierze wprawy.
Oczywiście bywa i tak, że najnormalniej w świecie moje dziecko chce pobawić się w samotności i ja to rozumiem, akceptuję i korzystam z chwili dla siebie.


Jeśli ktoś z Was ma w domu bardzo aktywnego malucha i nie ma pomysłu czym go zająć, to zapraszam do dalszej lektury :)

1.
Przez ostatnie tygodnie numerem jeden zdecydowanie jest malowanie. 
Malowanie kredkami, farbkami… kolorowanie. Niestety nie każda kolorowanka zachwyci Hanię i tutaj zdolności artystyczne mamy się bardzo przydają. Wystarczy szary papier, duży blok, czarny mazak i fantazja. Najczęściej maluję zwierzęta, dzieci, a od niedawna Hania dała się przekonać do drukowanych kolorowanek z jej ulubionymi postaciami z bajek: Peppą, Krecikiem, czy Psim Patrolem. Ewentualnie kolorowanka z pieskami .
  Oczywiście nie kończy się to na tym, że Hania sama maluje, robimy to razem. Kiedy jednak mam coś do zrobienia, Hania sama potrafi się zająć ulubioną czynnością, jaką jest kolorowanie.

Malowanie farbkami- pędzelkiem, paluszkami, patyczkami higienicznymi, czy nawet folią bąbelkową.
Świetna jest zabawa także z pieczątkami : )

2.
Gimnastyka.
 Hania uwielbia się gimnastykować i skakać na piłce. Czasem przyjmuje takie pozy, jakby od urodzenia uczęszczała na jogę. Odkąd nie mogę towarzyszyć jej w gimnastyce, Hania dzielnie sama pokazuje jak potrafi ćwiczyć, bądź zachęca do tego tatę i dziadków- dzielnie starają się sprostać wyzwaniu : )

A co konkretnie ćwiczyłyśmy?

Kicałyśmy jak króliki, rozciągałyśmy grzbiety jak koty, latałyśmy jak motyle, zwijałyśmy się jak ślimaczek w muszelkę. Chodziłyśmy na palcach, piętach, sięgałyśmy w skłonie palcami podłogi, stawałyśmy na jednej nodze, skakałyśmy jak pajacyki, nawet przysiady nie okazały się takie straszne.

Prócz tego uszyłam Hani woreczki wypełnione grochem, które Hania podnosi stópkami, na początku starała się także chwytać palcami i powiem Wam, że z czasem zaczęło jej się to udawać. 
Starała się też przejść od mamy do taty z woreczkiem na głowie tak, by nie spadł.
Zabawy ruchowe ze śpiewem- Woogie Boogie, Kaczuchy, Mucha w mucholocie.
Hania często w ciągu dnia dopomina się, by tańczyć, śpiewać, ćwiczyć.

3.
Szara gazeta.
Zwykłą, szarą gazetę zgniatałyśmy w kulki, które później dodatkowo okleiłam taśmą. Powstały w ten sposób piłeczki, które później rzucałyśmy do miski, bijąc brawo za każdym razem, gdy się komuś udało.  Hania często wraca do tej zabawy angażując pozostałych domowników.
Ugniatanie papierowych kulek jest świetnym ćwiczeniem usprawniającym motorykę małą. Z resztą tak samo, jak wydzieranie i wyklejanie  wycinanek, za czym także Hania bardzo przepada.

4.
Kolorowy papier/ wycinanki.
Nie byłam pewna, czy Hani się spodoba, ale gdy tylko zobaczyła, że wyklejanie to fajna zabawa, od razu dołączyła.
Zazwyczaj wyklejamy jakąś postać wspólnie, bądź po prostu z małych kawałeczków tworzymy jakiś obraz - kolorowy chaos najczęściej :) 


5.
Plastelina, ciastolina, piasek kinetyczny.
Co prawda, nie mamy ciastoliny i piasku, niebawem jednak zamierzamy samodzielnie przygotować (przepisy można znaleźć w internecie), ale całkiem fajną zabawą jest tworzenie z plasteliny.
Zazwyczaj jest tak, że tworzymy wspólnie kształty, albo po prostu staram się ulepić wybrane przez Hanię zwierzątko.

6.
Kolory.
Hania nie potrafi jeszcze słownie określić kolorów, ale je rozróżnia i to doskonale.
Naszymi ulubionymi zabawami są:
- sortowanie kolorowych nakrętek po napojach,
- zabawa w kolorowe kałuże- ja wykorzystałam do tego kolorowy, piankowy papier. Hania losuje kolor, po czym musi stanąć na odpowiednią kałużę, często też jest tak, że z tych kolorowych arkuszy robimy sobie kolorowy most przez pokój. Układamy wzdłuż pokoju kolorowe kartki i przesuwamy dalej, tak, by można było przejść cały pokój.
- Spadające małpki. Jest to gra dla starszych dzieci, Hania dostała ją od cioci. Kiedy rozpakowała prezent, musiała wypróbować grę, więc razem w trójkę (czwórkę) zagraliśmy wspólnie.
Hania rzucała kostką i wyciągała kolejno wylosowany kolor.
- łączenie w pary.  O ile mogę to tak nazwać. Z plasteliny ulepiłam różne zwierzątka, każde innego koloru, Hania potem układała je przy tym samym kolorze. W sumie na taką zabawę ona sama wpadła.
- magnesy- chyba od nich się zaczęło. Zauważyłam, że na lodówce Hania poukładała magnesy w zbiory.
- kolorowe słomki- Hania lubi pić ze słomki, dlatego też w Naszej kuchni jest zestaw kolorowych słomek, po które Hania często sięga, po to, by na nowo posortować według koloru i na koniec wybrać jedną.
- Zakrętki od farbek- gdy sprzątamy po zabawie z farbkami, Hania samodzielnie łączy zakrętki od farbek z odpowiednimi pojemniczkami. Za każdym razem robi to perfekcyjnie. Często również jest tak, że Hania przynosi kredkę lub farbkę w kolorze mojej, bądź swojej bluzki :) 

7.
Sortowanie
-jak już wspominałam wcześniej- sortowanie nakrętek po napojach według koloru.
- rozdzielanie kukurydzy od soczewicy, czy fasoli od grochu.
Często zauważam również, że Hania lubi rozdzielać kredki od mazaków w osobne pojemniki. 



8.
Zabawa z figurkami.
Mamy w posiadaniu figurki z bajek i  zwierząt. Niektóre figurki Hania lubi bardziej, inne mniej.
Nie ważne. Ważne, że można wykorzystać  do zabawy, podczas której można aktywizować dziecko.
- Ze zwykłego kartonu, razem z Hanią stworzyłyśmy magiczne pudełko, do którego wrzuciłam figurki ze zwierzętami. Zadaniem Hani było powiedzieć jakie zwierzątko wylosowała, jakie odgłosy wydaje, bądź jak się porusza- żaba, królik, słoń….
- Kogo tu brakuje?- kolejna zabawa- polega na ustawieniu kilku figurek (można wykorzystać do tego także inne przedmioty), dziecko musi powiedzieć jakie to są np. zwierzęta, po czym rodzic zakrywa pieluchą/ręcznikiem i zabiera jedną figurkę. Dziecko musi odgadnąć, kogo brakuje. U Nas w tego typu zabawach królują zwierzęta : )

9.
Emocje.
Wystarczy  wyciąć twarze na których przedstawione są emocje- smutek, radość, strach.
Wystarczy  dziecku pokazać, po czym można poznać, że ktoś jest radosny.
Można także wyciąć elementy i niech dziecko samodzielnie ułoży– nos, oczy, usta. Można poprosić dziecko, by wskazało radosną twarz.
Innym sposobem jest wykonanie min i przyklejenie ich na przykład do wykałaczek i kontynuować zabawę przed lustrem.

10.
Karty obrazkowe.
Posiadamy karty od Kapitana Nauki,  Sowy Zuzi (Zielona Sowa), ale także kilka kart sama przygotowałam. 
Karty Kapitana Nauki odkrywamy, układamy, mówimy co na nich się znajduje.
Od Sowy Zuzi mamy puzzle i karty do gry w memo- łączymy w pary oraz próbujemy grać według ich zastosowania, zwiększając ilość kart stopniowo, ćwicząc przy tym pamięć.
Karty które sama przygotowałam-  są zrobione na wzór kart do nauki czytania metodą Glenna Domana.
Zastanawiałam się nad zakupem zestawu, ale stwierdziłam, że na początek lepiej samemu przygotować karty i sprawdzić, czy się u Nas sprawdzą.
Bawimy się nimi od niedawna na różne sposoby- tak by była to przede wszystkim zabawa.
Ostatnio Hania mnie zaskoczyła, gdy sama wzięła karty i przyniosła mi dwie- mama i tata, podała mi i odczytała.
Wyobraźcie sobie moje zadowolenie : )
 Oczywiście nie bawimy się systematycznie, ponieważ nie zawsze Hania ma chęć.

11.
Mały pomocnik, kuchareczka i lekarz…
Hania jest bardzo dobrym pomocnikiem. Gdy tylko padnie pytanie, czy robimy babeczki, Ona od razu ciągnie za rękę, wyciąga miski, mieszadło i z uśmiechem na twarzy czeka by móc wsypywać składniki.
Z niecierpliwością czeka, aż babeczki ostygną by móc dekorować.

Zabawa w lekarza.  Hania będąc jeszcze mniejsza, dostała od Nas zestaw małego doktora z FP. Często po niego sięga, wzbogaciłam więc walizeczkę o kilka plastrów. Fakt, że każdego dnia prawie jestem poobklejana  traktowany jest jako norma : )

Na pomoc Hani mogę liczyć także przy dobieraniu w pary skarpetki i przy okazji mam zawsze czas, by pozostałe czyste pranie poskładać :)

12.
Coś z niczego.
Tutaj już tylko ogranicza Nas fantazja.
Ostatnio zrobiłyśmy z rolek po papierze toaletowym motyle i pszczoły. Na halloween zrobiłyśmy nietoperze.
Z silikonowych foremek na babeczki Hania ostatnio zbudowała piramidę.
Przy wykorzystaniu różnych materiałów można stworzyć piękny kolaż, wystarczy zajrzeć do kuchennych szafek i do toalety. Ryż, mąka, przyprawy, pasta do zębów, waciki, płatki kosmetyczne...
Świetnym materiałem na zabawy jest aluminiowa  folia spożywcza. Można z niej wspólnie formować kształty, bądź  postacie.

13.
Ukryte skarby.
Na tekturowych talerzykach można umieścić obrazki i zasypać mąką/bułką tartą. Zadaniem dziecka jest odkryć (na przykład za pomocą pędzelka) jaki obrazek znajduje się pod warstwą mąki/bułki tartej. Można także wsypać w miseczkę w której ukryte są figurki.

14.
Gnieciuch.
Do jego wykonania wystarczy balon i mąka ziemniaczana oraz mazak, by móc namalować na balonie oczy, nos i buzię.

15.
Kręgle- takie które można samemu przygotować. Wystarczą chęci, butelki po wodzie, kolorowy papier i piłka.


Jak można jeszcze spędzić czas dzieckiem?
Wykorzystując do tego …

- Puzzle
Hania uwielbia CzuCzu, mamy także puzzle z Peppą, które są co prawda dla dzieci 3+, ale Hania nie ma problemu z ich ułożeniem, zna każdy element po prostu na pamięć.
Udało mi się ostatnio kupić ostatnią sztukę puzzli z Kubusiem Puchatkiem w Lidlu, którymi Hania była zachwycona. Posiadamy także drewniane puzzle.


- Klocki Lego Duplo
Chyba nie muszę więcej się rozpisywać.
Klocki mają w sobie tę moc, która przyciąga dzieci na kilkadziesiąt dobrych minut.

-Książki- o tym, jak bardzo ważne jest głośne czytanie dzieciom chyba nie muszę się rozpisywać :) Nasza biblioteczka systematycznie rośnie, a Hania treść niektórych książeczek zna już na pamięć. Często sięgamy po książeczki w ciągu dnia, a przed snem, zaraz po kąpieli, Hania wybiera książeczki, które chce żebym jej przeczytała. Czasem bywa i tak, że Hania wybiera jedną książeczkę i wędruje do taty, czy dziadków i udaje, że im czyta, opisując co się znajduje na obrazkach :)

Innym sposobem na nudę jest również udawanie. Najczęściej udajemy, że pijemy herbatkę i zajadamy się ciastem. Hania lubi również pobawić się w samotności i wtedy sięga po swoje lalki, które myje i karmi butelką, bada czy są zdrowe i przykleja im plastry, gdy coś im dolega :) 

Tworząc ten wpis, czuję, że kilka pomysłów pominęłam, ale nie jest się w stanie spisać wszystkiego przy jednym posiedzeniu przed komputerem :) 
Jeśli przypomnę sobie inne pomysły, niż te, które już wypisałam, obiecuję wpisać :) 

 Jak widzicie, możliwości jest wiele, by w domu nie wiało nudą : ) Wystarczy chcieć : )

Mam nadzieję, że jakiś pomysł Wam się spodobał i wykorzystacie do zabawy ze swoimi maluchami.
Jeśli macie jakiś swój sposób na nudę, pomysł na zabawę, podzielcie się w komentarzu :) Z chęcią wypróbuję :) 


Pozdrawiam, M.

7 komentarzy:

  1. Miniowe Szczescie7 marca 2016 12:52

    Pomyslow nie miara. Wow!!! Na pewno sie w domu nie nudzicie!! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku! Podziwiam Twoją energię i pomysłowość!

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas nie ma miejsca na nudę, ale jakby co, wykorzystam Twoje pomysły :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję :) Muszę jakoś zająć dziecko, poza tym oszalałabym z nudy,gdybym miała leżeć i patrzeć w sufit ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. To tak jak i u Nas :)
    W razie braku pomysłów dobrze mieć taką ściągę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super pomysły! Praktycznie większość i my praktykujemy. :)

    OdpowiedzUsuń

Komentować może KAŻDY. Dlatego też, będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad :)

Należy pamiętać, że dyskusja może się toczyć bez używania słów obraźliwych i krzywdzących.

Dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)

Copyright © 2014 Cytryniaki , Blogger