wtorek, 1 grudnia 2015

Magia Świąt?

Coraz bliżej Święta.
Już od początku listopada trąbią o tym WSZYSCY i WSZĘDZIE.

Co roku możemy zauważyć, że coraz to szybciej pojawiają się w supermarketach Świąteczne dekoracje, czekoladowe figurki Św.Mikołaja.
Nawet stacje radiowe ścigają się w tym, która prędzej zaprezentuje nieśmiertelny hit "Last Christmas".
Centra handlowe przyozdobione w świąteczne dekoracje, do tego nastrojowa, delikatna muzyka i wszystko to ma nastrajać do świąt oraz zachęcać do zakupów.

Wszystkie te "chwyty" mają tworzyć MAGIĘ ŚWIĄT.
Tylko, czy faktycznie tak jest?
Nie wiem, jak u Was, ale u mnie daje to efekt odwrotny. Nie działają na mnie.
Owszem, lubię świąteczne dekoracje, kolorowe światełka, świąteczną muzykę, ale nie w listopadzie, kiedy niedawno co było obchodzone Święto Zmarłych.
Listopad to taki miesiąc nostalgiczny, melancholijny. Listopad to miesiąc w którym człowiek zwalnia swoje tempo życia, ma czas na przemyślenia.
Listopad to miesiąc w którym zazwyczaj się dochodzi do wniosku, że znów cały rok minął w mgnieniu oka, że poświęciliśmy kolejny rok na pracę, obowiązki, na narzekanie, na pogoń za pieniądzem... Dopiero wybierając się nad groby zmarłych człowiek zaczyna się zastanawiać nad swoim życiem, przypomina sobie wartości i priorytety. Dostrzega, że jednak ten rok nie był taki, jak powinien być. Tak mało w Nim cudownych chwil w gronie rodziny.
I kiedy już człowiek tak dochodzi do wniosku, że chce zmienić swoje życie, że chce zwolnić tempo, przecież życie jest takie kruche... to znów zaprząta sobie głowę czym innym, zatracając swoje przemyślenia. Coraz bliżej Święta... trzeba zaplanować co komu sprezentować, trzeba odłożyć pieniądze, przecież jeszcze Sylwester- trzeba się wystroić, wybrać lokal...
Listopad, to miesiąc, którego nie lubię. Kojarzy mi się z szarością, jest to smutny miesiąc, ponury, przypominający właśnie o tym, że życie przemija.  Mimo tego, że go nie lubię, to jest potrzebny niektórym- tym zabieganym, właśnie po to by zwolnili i  mieli czas na przemyślenia.

Oglądałam ostatnio film na YouTube. Pewien staruszek co roku zostawał na Święta sam w domu, dzieci dzwoniły do niego, a raczej zostawiały wiadomość, że znowu nie zdołają przyjechać na Święta, że może w przyszłym roku...
I tak kolejnego roku każde z dzieci otrzymało wiadomość.
Ich staruszek nie żyje.
Wszyscy przyjechali, smutni, załamani, zapłakani, z wyrzutami, że pozostawili swojego staruszka samego.
Weszli do domu i zobaczyli pięknie przygotowany stół, wystrojoną choinkę i w progu staruszka żywego.
Dopiero tragiczna wiadomość zmotywowała ich do wspólnego spotkania, do przyjazdu do domu w którym się wychowywali.

Coraz bliżej Święta.
Tak, coraz bliżej.
Dziś rozpoczynamy nowy miesiąc.
Grudzień, to  miesiąc wyczekiwania na narodziny Jezusa.
To miesiąc w którym Magię Świąt wyczuwamy już w pierwszym dniu tego miesiąca i która rośnie z dnia na dzień.
To mój jeden z ulubionych miesięcy.
To jest ten czas, w którym możemy udowodnić, że zwolniliśmy tempo oraz pamiętamy o najbliższych.
To także czas w którym dochodzimy do wniosku, że nie można się długo gniewać na bliskich, znajomych, że szkoda czasu na rozdrapywanie starych ran, czy chowanie urazy.

To nie czas na narzekanie, a na docenianie tego co się posiada.

Magia Świąt to dla mnie zapach cynamonu, pomarańczy i świerku.
To wspólne wieczory z rodziną.
To radość z wyczekiwania.
To kolorowe lampki, śnieg za oknem i kolędy.
To śmiech dziecka.
To wzrok najbliższych mówiący "Dobrze, że jesteś".
To czas przytulania.


Może łatwo mi pisać, bo mam rodziców na wyciągnięcie ręki, a teściowe również blisko mieszkają.
Może łatwo mi pisać, bo jestem w domu, mogę pozwolić sobie zwolnić tempo.
Może...
Ale pracowałam, mieszkałam także z dala od domu i nigdy nie wyobrażałam sobie wieczoru bez rozmowy z rodzicami przez telefon, chociaż przez chwilę, chociaż parę razy w tygodniu. Pracowałam i również nie wyobrażałam sobie spędzić niedzieli w czterech ścianach.
Wiem, że niektórzy nie mogą sobie pozwolić na częste odwiedziny, chociażby dlatego, że mieszkają poza granicami Naszego kraju.
Wiem, że też są i tacy, którzy mieszkają pod jednym dachem ze swoimi najbliższymi i nie mają czasu na wspólnie spędzony czas przy kawie.

Nie zważając na to, czy mieszkamy blisko swojej rodziny, czy daleko, pamiętajmy o telefonie do Nich, o wspólnej kawie.
Przypomnijmy, że istniejemy, że żyjemy i że przede wszystkim PAMIĘTAMY i KOCHAMY.
To tak niewiele, a zarazem bardzo wiele.
Święta Bożonarodzeniowe, czy Wielkanocne- każde jedne, odbędą się w przyszłym roku i to wiem Ja i to wiesz Ty.
Natomiast nie wiesz, czy kolejne Święta odbędą się w tym samym gronie najbliższych...
Przerażające, prawda?
Na co dzień nie myślisz o tym, a gdy już się zastanowisz, oblatuje Cię strach...
Tak ciężko się z tym pogodzić, że życie przemija.
Dlatego, nie trać czasu, chwyć za telefon, umów się na kawę, spędź te Święta w gronie rodziny.
Spraw by tą MAGIĘ ŚWIĄT poczuli wszyscy Twoi bliscy, dzięki Tobie, dzięki miłej i rodzinnej atmosferze.

M.
źródło




5 komentarzy:

  1. Uwielbiam Swieta Bozego Narodzenia I czekam na nie jak dziecko.
    My w nasaym malym gronie, ale pamietamy o bliskich...

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Święta Bożego Narodzenia i my już od dziś czujemy magię świąt odliczmy dnia kalendarzem adwentowym.
    Co do spotkań zgodzę się ale tylko kiedy dwie strony chcą, nic na siłę.

    OdpowiedzUsuń
  3. podpisuję się pod tym co napisałaś!! zupełnie.
    w listopadzie chodzę taka trochę ...przymulona. wkurzam się na mikołaje, bombki i stroiki. u mnie w domu dekoracje pojawiają się od 6.12. to właśnie od tego dnia staram się cieszyć przygotowaniami. listopad to czas sprzątania świątecznego.
    dzisiaj w sklepie mocno się zasmuciłam bo...piękne były gwiazdy betlejemskie. różowe. w połowie listopada. chciałam kupić na 6 różową i co? i nie ma :( ale znajdę!
    inspiracji prezentowych szukam cały rok.
    na grudzień zostawiam czas na bliskość.
    bo "kto chce, szuka rozwiązań. kto nie chce szuka usprawiedliwienia" to w temacie czasu dla rodziny zwłaszcza na święta.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm dla mnie z jednej strony to fajny miesiąc. Taki świąteczny właśnie. Ale z drugiej strony, okres przed świąteczny i święta to smutny trochę czas. 20.12 zmarła moja ukochana babcia. I nijak nie mogę się z tym pogodzić. Ostatnio w ogóle nie czuję świąt i chodząc wczoraj po galerii w poszukiwaniu Mikołajkowego prezentu dla męża, wkurzała mnie świąteczna melodyjka waląca zewsząd :/
    Ozdoby świąteczne kupiłam już parę tyg. temu, ale takie proste, bez szału. Bo i tak na święta w domu nie będziemy.

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Pieknie napisane :) Ja juz nie moge sie doczekac ubierania choinki...bo jak sie tak siadzie przy niej wieczorem, swiecac te kolorowe lampeczki, to az czuc magie wokół:)

    OdpowiedzUsuń

Komentować może KAŻDY. Dlatego też, będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad :)

Należy pamiętać, że dyskusja może się toczyć bez używania słów obraźliwych i krzywdzących.

Dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)

Copyright © 2014 Cytryniaki , Blogger