piątek, 26 czerwca 2015

Tak wypada - prezent dla nauczyciela

Zakończenie roku szkolnego... radość dzieci- w końcu dwa miesiące wolności od nauki, obowiązku wczesnego wstawania i odrabiania prac domowych.
A co na to wszystko rodzice? 
Kolejny wydatek na prezent dla nauczyciela.... tak wypada.
Jakiś czas temu miałam okazję uczestniczyć w dyskusji z mamami, których pociechy uczęszczają do przedszkoli i podstawówek. Oczywiście dyskusja dotyczyła prezentu dla nauczyciela. 
Mamy zastanawiały się w jakiej wysokości zrobić składkę oraz co zakupić... padło kilka propozycji (każda mama miała dziecko w innej placówce): SPA, złoty zegarek, pióro z grawerunkiem, bon na zakupy, kolczyki i oczywiście kwiaty...

Zapytałam, czy są poważne, czy sobie żartują... SPA? Droga biżuteria? Składka po 100 zł?
Nie mogłam uwierzyć. 
Tyle na około się mówi, że czasy ciężkie, liczy się każda złotówka, a tu tak od ręki wydać 100 zł na składkę, żeby kupić drogie kolczyki, czy zegarek? 

Przecież nauczyciel to zawód, jak każdy inny, za którego wykonywanie otrzymuje się wynagrodzenie.
Ja rozumiem dać kwiatka... ale tak wysoka składka, na prezent? 
Nie chodzi tu już o skąpstwo, tylko o przekonanie ludzi, że "tak wypada" i nawet chociażby było to ostatnie 100 zł w portfelu, to trzeba się złożyć, bo jeśli się zaprotestuje, to co inni pomyślą? Mało jest odważnych rodziców. Ci którzy się już odważą i powiedzą głośno swoje zdanie są uważani za chytrusów, za dziwaków... przecież to nie wypada ...

Poważnie?

Może wyjaśnijmy sobie pewne fakty...
Artykuł 228 Kodeksu Karnego * "Kto, w związku z pełnieniem funkcji publicznej, przyjmuje korzyść majątkową lub osobistą albo jej obietnicę, podlega karze pozbawienia wolności...". 
Nauczyciel pełni funkcję publiczną, więc przyjęcie korzyści majątkowej jest zwykłym łapówkarstwem. 

Drodzy rodzice. 
Nic nie musicie. 
Pani przedszkolanka, czy każdy inny nauczyciel za wykonywaną pracę otrzymuje pensję. 
Lekarz za uratowanie życia pacjentowi, czy strażak, kasjerka... nikt nie otrzymuje żadnych dodatkowych gratyfikacji za dobrze wykonaną pracę. 
Argument "tak wypada" to żaden argument. Nie bójcie się zabrać głosu w dyskusji dotyczącej prezentów dla nauczycieli. 
Jeśli już naprawdę chcecie podarować jakiś prezent w ramach wdzięczności, to przygotujcie razem ze swoimi pociechami laurki, album ze zdjęciami. Tego typu prezent będzie cenniejszy od kolejnego pióra czy biżuterii....

Kolejna sprawa... postaw się na miejscu nauczyciela. Jak myślisz, czy przyjmowanie drogiego prezentu od obcych ludzi nie jest krępujące? 
Ja wiem, że to przecież podziękowanie za starania i dobrze wykonaną pracę, ale przecież to jego PRACA. Otrzymuje za nią wynagrodzenie.
Weź pod uwagę również to, że naprawdę dla nauczyciela może być krępujące przyjęcie drogiego prezentu, jakiegokolwiek prezentu od obcych ludzi. Oczywiście są nauczyciele, którzy liczą na to i tylko czekają na zakończenie roku szkolnego, pomimo, że nie powinno tak być. 
Dlatego też tak ważne jest Twoje zdanie na ten temat. 
Jedna z mam powiedziała, że w przedszkolu jej dziecka, nauczycielki zażyczyły sobie wieczorku pożegnalnego, który miał być zorganizowany przez rodziców z ich własnej kieszeni... Uwierzysz? 
A jak Ci  powiem, że tylko jeden rodzic się na to nie zgodził, to też uwierzysz? 

Moje dziecko za kilka lat również pójdzie do przedszkola... na pewno będę sama borykać się z tym "problemem". 
Nie wiem na jakich rodziców trafię, ale wiem jedno. Nie będę się składać na żadne bony podarunkowe, ani na złote zegarki czy pobyt w SPA dla wychowawcy. 
Kupię kwiatka oraz razem z moją córką przygotujemy własnoręcznie upominek ... nie ze skąpstwa, a z przekonania, że nauczyciel to zawód jak każdy inny oraz że ręcznie wykonana praca przez dziecko to cenniejszy prezent dla nauczyciela niż każdy inny- przynajmniej tak powinno być.

Liczę się z tym, że mój wpis może zostać odebrany negatywnie. 
Jednak zanim zostawisz komentarz, pomyśl ... ile godzin pracy kosztować Cię będzie drogi prezent dla nauczyciela- załóżmy bransoletka złota- czy ty sobie pozwolisz na taki zakup? 
Pomyśl, czy za dobrze wykonaną pracę otrzymujesz od swoich klientów, obcych osób dodatkowe gratyfikacje? 
Czy nie wystarczająco dużo wynosi Cię wyprawka dla Twojego dziecka do szkoły? 
Nie lepiej przeznaczyć te 100 zł czy każdą inną kwotę na prezent dla dziecka? 
Nie lepiej jest wykonać razem ze swoją pociechą prezent dla wychowawcy- laurka, ramka na zdjęcia, czy album i tym samym pokazać dziecku, że nie liczy się ile kosztował prezent, a serce włożone w jego wykonanie? Pomyśl...


19 komentarzy:

  1. Ja się całkowicie z Tobą zgadzam. Kwiaty, ewentualnie czekolada czy bombonierka i wystarczy.
    To samo się tyczy składek na radę rodziców. Zmuszanie do zapłacenia, wytykanie dziecka, straszenie, że nie dostanie świadectwa albo promocji. Tyle, że ani ubezpieczenie szkolne, ani rada rodziców, nie są obowiązkowymi składkami i nikt nie musi tego płacić. Ja nie zamierzam, w przyszłości, wywalać pieniędzy na coś, co nie przynosi żadnych zwrotów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pieniądze wpłacane na Radę Rodziców są wykorzystywane na potrzeby uczniów np. na zakup nagród książkowych dla dzieci na koniec roku szkolnego itp. Ubezpieczać również Pani nie musi swojego dziecka, ale jeśli stanie mu się coś na terenie szkoły lub poza nią wtedy zada sobie Pani pytanie czemu tego nie zrobiłam?

      Usuń
  2. Witam.
    Czyżby mój komentarz był pierwszy? Jestem nauczycielką. Przyjmowanie prezentów jest dla mnie zawsze krępujące. I to nie tylko dlatego, że to moja praca, gdyż wieeeeeele godzin poza pracą też uczniom poświęcam i za to wynagrodzenia nie biorę :), ale właśnie z przekonania innych, że tak wypada. Otóż nie! Wiecie Państwo, co dla mnie się liczy? Jak dziecko podejdzie do mnie i w cztery oczy szczerze z serca powie mi: dziękuję, doceniam to, co pani dla mnie zrobiła. I to jest najpiękniejsze a nie sztuczne uśmiechy, bo tak wypada. Nie dajcie się zwariować! A jeśli kończycie szkołę czy przedszkole, to album ze zdjęciami, dyplom, czy może statuetka na pamiątkę jest dużo lepsza i bardziej w pamięć zapadająca, niż SPA, czy kolczyki za niebotyczną kwotę. Szanujmy siebie i nauczycieli i pamiętajmy, że co za dużo, to się może odbić :)
    A teraz życzę wszystkim miłych wakacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. piekne slowa. jest Pani bardzo madra (i pewnie fajna:-)) nauczycielka. gratuluje!

      Usuń
    2. piekne slowa. jest Pani madra (i pewnie fajna:-)) nauczycielka.

      Usuń
    3. Dziękuję, też jestem nauczycielką i co roku to samo... Nie oczekujemy prezentów. Oczekujemy, że dziecko podziękuje i obejmie, zatęskni ;-) reszta jest nieistotna. Rodzice nie wariujcie ;-) Miłego zasłużonego urlopu ;-)

      Usuń
  3. Brawo! Jestem tego samego zdania! U mnie w domu jeszcze maluchy, do szkoły najwcześniej za dwa lata i nie wyobrażam sobie brania udziału w składkach na jakieś super prezenty! Z przerażeniem dziś patrzyłam na matki z koszami kwiatów (ledwie te kobiety było widać zza tych bukietów!) i jakimś podejrzanymi torbami...Masakra! Owszem, ja rozumiem wdzięczność ale nie w takiej formie!
    Mój trzylatek zaczął w zeszłym miesiącu odwiedzać przedszkole, chodzi na kilka godzin dziennie. Panie przedszkolanki bardzo wspierały mnie i syna w tych pierwszych tygodniach, Ich zachowanie zdecydowanie wykraczało poza ramy Ich pracy. Chciałabym podziękować, dając jednocześnie synowi dobry przykład. Pomysłów jest cała masa, domowy dżem, który robiliśmy razem, rysunek, jakaś wylepianka, kwiatki zerwane w ogródku albo babeczki, które uwielbiamy piec wspólnie ;-).

    OdpowiedzUsuń
  4. Według mnie kwiatek jest jak najbardziej ok, ale jakby go nie było to też się nic nie stanie. Drogie podarunki? Jestem na nie

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzeba nie zapominać, że nie każdy na takie składki może sobie pozwolić. Są dzieci, których rodzice dobrze zarabiają, a są też i tacy, którzy muszą liczyć każdy grosz. Ja jestem przeciwna prezentom- rozumiem kwiatki, bo to tradycja, ale reszta to przesada.

    OdpowiedzUsuń
  6. Za moich szkolnych czasów biegłam na dzień przed końcem roku po kwiatka dla "mojej Pani". Ze szkoły wychodzili nauczyciele z kwiatami, Ci, którzy mieli ich najwięcej byli najbardziej kochani!!! Podziękowanie było autentyczne, choć skromne. Na koniec liceum nasza wychowawczyni dostała od nas zdjęcia wszystkich z podpisami w antyramie i do dziś wisi w "naszej klasie".

    Drogie prezenty to nie uznanie dla nauczyciela, tylko głupia licytacja rodziców, którzy chcą się pokazać wśród pozostałych. To wszystko.
    Autentyczne dziecięce "dziękuję" lub "dla mojej Pani" wywołuje łzy w oczach Nauczycieli z powołania, a pozostali nauczyciele dostają wynagrodzenie i na ogół dzieci ich nie lubią. Więc po co nagradzać?

    Niech kwiat będzie symbolem, niech pozostanie autentyczny, a do tego słowa "będę za Panią tęsknić" i naprawdę wystarczą.

    OdpowiedzUsuń
  7. OOOOOOOOOOOO :) brawo :) a w "mojej" szkole poszedł ogólny mail o tym kto ile wpłacił na RR z informacją,że "z wpałt na RR 10% jest przeznaczone na książki i nie wolno dokładać z funduszu klasowego a że wpłaty małe na dziecko przypadło 7 zł". Był też kolejny o kwiatkach, bombonierkach, torcikach wedlowskich dla pań. Smutno mi bo na to można było wydać klasowe pieniądze ale nie można było ich dołożyć do funduszu na nagrody dla dzieci decyzją jakąś odgórną dziwną.

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety zdarzyło mi się słyszeć o drogich podarunkach i zdecydowanie jestem na nie. Tak do końca nie wiem jak to wygląda we Włoszech - tzn. nie wiem jako jest ten niepisany zwyczaj. W tym roku ominęło nas zakończenie roku, gdyż bylismy na wakacjach, przekonam się pewnie w przyszłym. Na pewno oficalnie nauczyciele tutaj nie mogą przyjmować podarunków - problem ten wyszdedł w grudnu, przed Bożym Narodzeniem, gdy wychowawczynią zepsuł się aparat fotograficzny i komitet rodzicielski postanowił im sprezentować nowy bo to jednak pyła pamiatka dla naszych dzieci i nas samych. Składka była po 10 euro, ale wyraźnie wcześniej nam powiedziano, że będzie to uznane za darowiznę dla placówki!

    OdpowiedzUsuń
  9. W KLASACH MOICH CÓREK DZIECI WRĘCZYŁY PANI JEDEN PIĘKNY BUKIET OD DZIECI A DRUGA PANI DOSTAŁA OD KAŻDEGO DZIECKA PIĘKNEGO SŁONECZNIKA I BARDZO SIĘ CIESZYŁY. JESTEM NA NIE DAWANIA DROGICH PREZENTÓW ZARÓWNO NAUCZYCIELOM JAK I LEKARZOM, PRAWNIKOM. TYMI SŁYNNYMI KONIAKAMI ZA NIEBOTYCZNE PIENIĄDZE ROZPALAJĄ W KOMINKACH A NIE PIJĄ, BO PRZECIEŻ ILE MOŻNA!!!!!!!!!!!! STOP DROGIM PREZENTOM!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Rany, jak czytam te przeboje z prezentami to mi ręce opadają... Zresztą gdzie się nie dotknie tematu prezentów to śmierdzi gnojem... Nie ważne czy to chrzciny, komunia czy właśnie zakończenie roku.

    Do zobaczenia na spotkaniu w Kaliszu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się z Tobą w każdym zdaniu, które napisałaś, ale niestety świat stanął do góry nogami, podobny problem jest z prezentami na komunie, niedługo będzie trzeba kupować mieszkanie albo samochód.
    My kończymy w tym roku żłobek za 2 dni 30 czerwca ostatni raz Lulcia tam pójdzie i co ciocie dostaną uścisk i od Lulci i po kwiatku.

    OdpowiedzUsuń
  12. Au nas właśnie na początek roku szkolnego mamusie wymyślają: a to składka na nowe firany do klasy, a to na dywan, a to na kwiaty do klasy nowe a to to a to tamto... a przecież wydatki na początek roku szkolnego są duże... Potem jest coraz lepiej - na mikołajki składka na prezent dla dziecka, na imprezę mikołajkową i tak w kółko. Wszystko wymyślają i nakręcają sami rodzice. Ci sami narzekają, że nie mają pieniędzy... Do tego szkolno - przedszkolny pokaz mody. Dziewczynka w przedszkolu ubrana w tiulową suknię, biedna nie mogła nadążyć za dziećmi. Istny cyrk... przechwalanie się, licytacja... Rodziców, nie dzieci!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jestem za skromnymi, szczerymi i danymi prosto z serce podarunkami dla nauczycieli. Niech to będzie kwiatek, czekoladka albo laurka. SPA to kpina! Ja sobie nie mogę pozwolić na takie przyjemności to dlaczego komuś miałabym fundować :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Dziękuję za wszystkie komentarze. Nawet nie wiecie jak bardzo się cieszę, że są osoby, które myślą tak samo jak Ja. Obawiałam się innej reakcji, na szczęście zostałam mile zaskoczona :) Oby takie myślenie co do prezentów dla nauczycieli było u coraz większej liczby rodziców. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Słuchajcie nauczyciele też lubię takie drobne rzeczy od serca.

    OdpowiedzUsuń

Komentować może KAŻDY. Dlatego też, będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad :)

Należy pamiętać, że dyskusja może się toczyć bez używania słów obraźliwych i krzywdzących.

Dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)

Copyright © 2014 Cytryniaki , Blogger