środa, 27 maja 2015

Do czego się przekonałam, będąc na diecie...

Kiedy jechałam na wizytę do dietetyczki, miałam wizję długiej, męczącej i nie smacznej drogi przede mną. Nie oszukujmy się, ale mówiąc "dieta" w głowie pojawiają się wszystkie nielubiane przez Nas dania i produkty. Myśląc o zdrowej żywności, przed oczami mamy kolorowe warzywka, a przecież tak bardzo lubimy mięsko... owoce zamiast tej słodkiej, aksamitnej czekoladki... czy dieta faktycznie jest koszmarem?


Będąc na diecie, miałam na prawdę smaczne posiłki, w dodatku proste w wykonaniu. Kiedy podczas wywiadu wymieniałam produkty, za którymi nie przepadam- całkiem zapomniałam o kilku produktach... do których się przekonałam.

1.Kasza jaglana- coraz częściej doceniana.


Przyznaję się, że nigdy, ale to nigdy nie przepadałam za kaszami... jaglaną, gryczaną... kiedy jednak przeszłam na dietę, przekonałam się do nich, a zwłaszcza do jaglanej. Wyróżnia się ona wśród kasz dużą zawartością  oraz żelaza i miedzi oraz witamin z grupy B. W dodatku jest lekkostrawna i dzięki temu, że nie zawiera glutenu- nie uczula. Ponadto, kasza jaglana ma właściwości antywirusowe oraz wpływa na zmniejszenie stanu zapalnego błon śluzowych, więc jeśli dopadł Cię katar i chcesz wyleczyć go domowym sposobem- wypróbuj kasze jaglaną. To nie wszystko! Zawarta w kaszy jaglanej krzemionka, cudownie wpływa skórę, paznokcie i włosy.
Kasza jaglana jest polecana także osobom pracującym umysłowo, ponieważ zawarte w niej duże ilości lecytyny oraz witaminy E, korzystnie wpływają na koncentrację i pamięć.

2. Mleczko kokosowe.

Do mleczka zniechęcił mnie zapach. Jak dla mnie był za bardzo mdlący. Takie było moje pierwsze wrażenie. Pierwszym daniem z mleczkiem była jaglanka, do tego borówki, truskawki. Po prostu przepadłam! Tak rozpoczęłam swoją dietę i byłam zadowolona, że rozpoczęłam ją smacznie. Jako, że należę do ciekawskich osób, odpaliłam internet i wyczytałam, że mleczko posiada ważne dla organizmu elektrolity, wapń, potas, chlorek. Jest źródłem kwasu laurowego, który działa antynowotworowo, antygrzybicznie i  antybakteryjnie.


3, Avokado .

Nie przepadałam za avokado. Dlaczego? Kiedyś za młodu spróbowałam i po prostu nie przypadł do gustu moim kubeczkom smakowym. Będąc na diecie, w jadłospisie przewinęło się kilkukrotnie avokado, z którego od razu zrezygnowałam. Po czasie jednak się zdecydowałam spróbować ponownie, a także poczytać, co tam w internetach wypisują. Tak więc wyczytałam, że Avokado to owoc, w którym dominującymi składnikami zamiast cukrów prostych są tłuszcze. Zawiera znaczące ilości witaminy z grupy B - w tym kwas foliowy, witaminy C, E, A, a także: karoteny, białko oraz sporo magnezu, wapnia i fosforu. Naczytałam się także, że jest świetnym sojusznikiem w walce z nadwagą, a także cholesterolem. Postanowiłam więc przygotować pastę i koktajl właśnie z tym owocem i wiecie co ...  Zasmakowało mi i to bardzo :) Warto się czasem przełamać :)

Pozdrawiam.
M.

9 komentarzy:

  1. Ucięło ci coś kaszy jaglanej :) tej kaszy nigdy nie jadłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się wyświetla wpis tak, jak powinien wyglądać :)
      Z kaszy jaglanej można wyczarować świetne dania. Nie można tylko zapomnieć o odpowiednim jej przygotowaniu- przed gotowaniem, trzeba ją opłukać ciepłą wodą, albo moczyć, inaczej będzie czuć goryczkę.

      Usuń
  2. Jak tydzień temu przypadkiem znalazłam w supermarkecie kaszę jaglaną to bez wahania kupiłam. W sobotę ugotowałam pomidorówkę i mężowi bardzo zasmakowało, ale mój trzyletni uparciuch nie chciał ruszyć - coś wychodzi z niego Włoch, tylko makaron...zupa blee!!

    Uwielbiam kokos, mąż jednak nie przepada, ale tak sobie myślę, że jaglankę na słodko może zjadłby pierworodny (owoce uwielbia) - zwłaszcza, że właśnie złapał kolejną infekcję. Podrzucisz jakiś przepis?

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja wszystko co wymieniłaś uwielbiam po za mleczkiem kokosowym bo nigdy go nie piłam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z wymienionych to tylko kosztowałam kaszę jaglaną :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj, z tym mleczkiem to miałabym problem, ale kasza? Pod każdą postacią! Diety są super, bo nagle okazuje się, że uwielbiamy to, co w wyobrażeniach było dla nas nie do strawienia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja kaszy jaglanej nie umiem ugotować :/ Kupiłam niedawno na próbę, bo nigdy nie jadłam. Gotowałam niby dlugo ale jak jadlam to wydawalo mi się jakbym jadła piasek. Nie wiem nawet, jak to ma prawidłowo wyglądać i smakować. A chcialabym jeść...

    OdpowiedzUsuń

Komentować może KAŻDY. Dlatego też, będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad :)

Należy pamiętać, że dyskusja może się toczyć bez używania słów obraźliwych i krzywdzących.

Dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)

Copyright © 2014 Cytryniaki , Blogger