poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Prawo do ...

Kto dał Ci prawo do oceniania mnie, czy każdej innej matki, która urodziła przez Cesarskie Cięcie?

Kto dał Ci...
Kto dał Wam takie prawo?
Jak Ty... jak Wy matki możecie nazywać inne matki gorszymi, tylko dlatego, że nie urodziły Siłami Natury?

Pytam się Ja. Matka, która urodziła dziecko poprzez CC.

Nie ruszały mnie tego typu teksty wcześniej... odwieczna wojna matek rodzących SN i CC oraz matek KP i karmiących MM.
Czy to aż takie ważne?
Ważniejsze jest, że dziecko jest zdrowe i się prawidłowo rozwija.

Tak, jestem zwolenniczką KP, ale nie narzucam nikomu swojego zdania i nie oceniam innych matek...
NIE OCENIAM innych matek, nie chcę ich oceniać... i nie chcę być też oceniana.

NIKT nie dał Wam prawa do oceniania Nas matek, które urodziły przez CC.
Kocham swoje dziecko najmocniej na świecie, dbam o nie najlepiej jak potrafię, jestem gotowa oddać za nie życie i cieszę się, że urodziłam przez CC.
Tak, dobrze czytacie.
CIESZĘ SIĘ, ŻE URODZIŁAM PRZEZ CC, ponieważ dzięki temu, moje dziecko URODZIŁO SIĘ ŻYWE I ZDROWE! Nic innego się nie liczy.

Nazwanie każdej matki, która przeszła CC, że jest gorszą matką, jest obrazą!
Mamy Wam oddać hołd? A z jakiej racji?
Rodziłyście SN i nie wiecie jaki to ból podnieść się z łóżka, iść do toalety, nie wspominając już o korzystaniu z niej... nie wiecie, tak samo jak i my nie wiemy jaki to ból, kiedy główka jest już blisko i trzeba przeć... więc PROSZĘ... nie oceniajmy się.

Wszystkie nosiłyśmy cud pod sercem przez 9 miesięcy, wszystkie wyczekiwałyśmy chwili narodzin i to, czy pociecha przyszła na świat jedną, czy drugą "drogą" jest mało ważne.

Pamiętajcie, że za każdym CC kryje się inna historia, inna przyczyna, która doprowadziła do CC.
Pamiętajcie, że liczy się dziecko. Jego życie i zdrowie...

Ja wiem, że łatwo jest oceniać. Przyznaję się, że i mnie się to zdarzyło widząc sfrustrowane matki... ocenianie przychodzi tak łatwo... ale trzeba czasem uderzyć się w czoło i zapytać samego siebie "kto dał mi prawo oceniać innych?!".
Więc nie oceniajmy.

Zanim ponownie wypuścisz krytykę ze swych ust na temat kobiet rodzących przez CC, to zastanów się co byś zrobiła, gdyby przyszedł do Ciebie lekarz i poinformował, że tętno dziecka maleje i trzeba wykonać cięcie... co byś mu odpowiedziała?
Co dla Ciebie byłoby ważniejsze? Życie dziecka, czy opinia innych matek... ?


37 komentarzy:

  1. Również nie rozumiem tej całej wojny i dla mnie to jakaś totalna pomyłka. Ja sama urodziłam się przez cc i przez to jestem inna gorsza? Uważam że oba porody są wymagające i równie bolesne. A ten kto zaczął ten temat sprawił że matki zaczęły się krytykować i próżniać,oby nie przekazały swoich mądrości dzieciom.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie juz to nie rusza i nie wchodze w zadne dyskusje dotyczace prorodu czy karmienia. Oszczedzam nerwy... po co mi to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to nie ruszało, do czasu, aż przybrało na sile.

      Usuń
  3. też tego nie rozumiem. nie rozumiem całej mody na cesarkę, tj wszystkich kobitek które rodzą przez cc bo tak wygodniej. oczywiście wiem, że nie wszystkie cc tak są wykonywanie i nie wszystkie mamusie decydowały tak dla wygody. rozumiem cc dla zdrowia dziecka i patrząc na koleżankę po cc nie wiem czy to mniej boli..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem po CC i mówię, że bolało. Ból przy zejściu z łóżka, czy próbie wejścia na nie był nie do opisania...

      Usuń
  4. A w sumie nie rozumiem dlaczego ludzie mają problem z tym jak kto rodził, albo czym kto karmi.
    Jak okazało się, że moje karmienie córki idzie bardzo kiepsko, to zostałam "zjechana" z góry na dół całą masą hejtów. I to nie tylko ze strony wirtualnej, ale także w życiu realnym. Czułam się podle dopóki nie zrozumiałam, że mleko modyfikowane wcale nie jest takie złe, bo dzięki niemu moje dziecko jest najedzone i szczęśliwe.
    Sama rodziłam naturalnie, ale nie uważam się za lepszą od kobiet rodzących przez cięcie. Ja się namęczyłam w trakcie, a kobiety po cesarce namęczyły się po fakcie - tak mi się przynajmniej wydaje, bo nigdy cesarki nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą. Kobiety rodzące SN natrudziły się w trakcie, a te po CC po fakcie. Kobiety po porodzie SN zdecydowanie lepiej dochodziły do siebie, natomiast te po CC miały trudności jeszcze długo po wyjściu ze szpitala. Przynajmniej ze mną tak było i ze znajomymi, które też MUSIAŁY mieć CC.

      Usuń
  5. U mnie to trochę bardziej skomplikowana sytuacja. Sama po CC zrobiłam sobie wyrzuty, że nie dałam rady naturalnie. Bo było już tak blisko, bo już skurcze parte a tu bach na cesarke. Nie zakładałam takiego scenariusza i to był błąd bo trzeba było spodziewać się po prostu niespodziewanego. A całej wojny też nie rozumiem. To indywidualna sprawa, każdy przypadek inny. W życiu nie przyszłoby mi do głowy ocenianie kogokolwiek. Mam za sobą jakby poród 2w1, po 12 h porodu CC i wiem jak bolą skurcze i wiem jak boli wszystko po cesarce. I uwierzcie mi wszystkie nie ma się co licytować - każda z nas ma za sobą ogroooomny wysiłek. A najważniejszy i tak jest maluszek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skurcze i ja pamiętam :)
      To "szczęściara" z Ciebie, poród 2 w 1 :)

      Usuń
  6. porody i karmienie - temat rzeka

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo mądre słowa!
    a ja ostatnio znalazłam taki filmik : apropo WALKI MATEK
    https://youtu.be/jePmMqqQNas

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeszłam już 2 porody SN i niedługo spodziewam się kolejnego porodu - chciałabym SN, ale jaki będzie? Tego nie wiem - okaże się na sali porodowej :) Po moich wcześniejszych porodach byłam ponacinana, obolała, wykończona, też nie mogłam po pierwszym porodzie ani dojść sama do łazienki, ani się tym bardziej załatwić - oj jak wspomnę, to cieszę się tylko, że nie ja jedna tak przeżywałam poród SN. Jednak nigdy, nigdy nie uważałam i nigdy uważać nie będę matek rodzących CC że są gorsze! Bo niby dlaczego? Dla mnie poród to poród! Najważniejsze, żeby z porodu zarówno matka jak i dzieciątko wyszli cało i zdrowo!!! Buziaki dla wszystkich mamuś! :) :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdrowie dziecka jest najważniejsze i tego powinnyśmy się trzymać. I wspierać nawzajem jako matki, choć niektórym jest z tym ciężko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie z tym wspieraniem jest ciężko, zauważyłam, że matkom jest lepiej się licytować, która jest lepsza...

      Usuń
  10. U mnie tak było...zaczęło się naturalnie ale tętno zaczęło spadać. Nie zastanawiałam się nawet co mają robić. Powiedziałam podpiszcie za mnie papiery ja idę na blok operacyjny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowie i życie maluszka najważniejsze!

      Usuń
  11. Ja bałam się cesarki. Nie chciałam tak rodzić, bo to operacja. Bałam się znieczulenia.
    Napisałaś, że każda z nas nosi dziecko przez 9 miesięcy. Ja nosiłam przez 7. Dopóki jego tętno nie zaczęło spadać. Dopóki nie zaczął umierać w moim łonie.
    Każda matka wybrała by operację byle by tylko urodzić zdrowe dziecko. Dobrze, że nie każda musi stawać przed takim wyzwaniem. I nie oszukujmy się. Dopóki nie stanie przed takim wyborem nie zrozumie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, przecież najważniejsze jest zdrowie i życie maleństwa. Każda matka i zdrowych zmysłach poddałaby się CC, byle dziecko urodziło się zdrowe.

      Usuń
  12. Każdy poród niezaleznie czy CC czy SN ma plusy i minusy - po co w ogóle dyskutowac który lepszy - skoro kazdy przypadek jest inny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie wszystkie matki tak uważają :/

      Usuń
  13. To tak jakby dyskutować o tym czy lepiej spać na plecach czy na boku... Wiadomo że i tak jakoś spać pójść trzeba ;).

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie rozumiem tych wszystkich dyskusji na temat porodu, karmienia. Nie udzielam się, nie wchodzę w dyskusję. Ważne, że dziecko zdrowe, najedzone!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta ciągła "wojna" jest bez sensu... poród to poród i nie wiem jak matki mogą się tak źle traktować... przykre, ale nie zmienimy tego;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak dla mnie ta cała "wojna" jest również bez sensu. Tak jak wspomniałaś, najważniejsze żeby dziecko było zdrowe. Cała reszta się nie liczy... Ja rodziłam przez CC bo córka wypięła się tyłkiem do świata:) Zamiast główką:) I mimo strasznego bólu niczego nie żałuję. Widocznie tak miało być:)

    OdpowiedzUsuń
  17. ech, niestety spory tego typu nigdy nie przestaną mieć miejsca. Najważniejsze to być w zgodzie ze sobą i naprawdę olewać takie teksty. A ktoś, kto takie rzeczy mówi nic o życiu nie wie i jest po prostu ograniczony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jest po prostu ograniczony" - dokładnie, tak jak piszesz.

      Usuń
  18. Wielokrotnie spotkałam się z krytykowaniem mam i to nie tylko tych rodzących przez CC. Moje dwie ciążę były tak rozwiązane i to nie było moje widzi mi się tylko walczyliśmy o zdrowie i życie moje i mojego dziecka.
    Nie przejmuję się krytyką. Olewam osoby, które mądrzą się nie mając zielonego pojęcia o sposobie i sytuacji. Jeśli krytykowanie sprawia niektórym przyjemność proszę bardzo. Mnie nie urazicie, ale nie jedna z nas skończy z nosem w poduszce.

    OdpowiedzUsuń

Komentować może KAŻDY. Dlatego też, będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad :)

Należy pamiętać, że dyskusja może się toczyć bez używania słów obraźliwych i krzywdzących.

Dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)

Copyright © 2014 Cytryniaki , Blogger