niedziela, 8 marca 2015

Wszyscy pisali o Grey'u, napiszę i Ja!


Dam sobie rękę uciąć, że każda z Was słyszała o Grey'u.
Niektórzy nie mogą pojąć jego fenomenu.

Sama się opierałam dosyć długo i dopiero zachęciły mnie zwiastuny  filmu.
Nabrałam chęci, żeby wybrać się na film zaraz po premierze.
Zapytałam mojej przyjaciółki, czy czytała i była na premierze... poleciła mi gorąco, ale najlepiej żebym najpierw przeczytała książkę.
A że ja ZAWSZE wolę najpierw przeczytać książkę, a potem obejrzeć jej ekranizację, to było tak i tym razem. 

Wspomniałam coś mojemu H, że muszę rozejrzeć się za książką i gdy zabrał mnie na zakupy, to w międzyczasie poszedł kupić mi w empiku pierwszą część.
Gdy mi ją dał, to normalnie iskierki miałam w oczach, a uśmiech miałam od ucha do ucha.
TAK! Jestem molem książkowym. W ciąży przeczytałam mnóstwo książek.
Uwielbiam czytać historie miłosne... a do takich zawsze ma nosa mój mąż, który to zawsze trafia w mój gust, gdy kupuje mi książkę.

Cały dzień czekałam na wieczór... po kąpieli, kiedy Hania spała, ja zapalałam sobie nocną lampkę, zakładałam na nos okulary i czytałam...do 2-3 nad ranem. 

Powiem tak.
Pierwsze kilka stron mnie nudziło, ale czytałam uważnie, potem gdy zaczęło się rozkręcać, to z zapartym tchem czytałam każdą kolejną stronę i nie wiadomo kiedy dotrwałam do końca.

Książka jest świetna!
Ale tym, które nie czytały jej, powiem tylko, że kończy się strasznie smutno. 
Płakałam, płakałam jak głupia, kiedy skończyłam czytać pierwszą część.
Nie mogłam uwierzyć w to co Ana zrobiła, w to co zrobił Christian.
I mimo, że to tylko fikcyjni bohaterowie, to było mi żal. Żal tego, co się między Nimi pojawiło, a było to gorące uczucie i pożądanie.
Następnego dnia zdobyłam drugą część. Musiałam wiedzieć co będzie dalej i jestem w pełni usatysfakcjonowana z tego co się dzieje później...

Przechodząc do filmu.
Na Dzień Kobiet mój H zabrał mnie do kina. Hania została z ciotką, a my mogliśmy na spokojnie, bez stresu iść na film.
Staliśmy w kolejce i wszyscy przed Nami kupowali bilet na Grey'a. 
Kiedy nadeszła Nasza kolej, były ostatnie 4 miejsca!
Premiera była 14 lutego, a wciąż chętnych na ten film są rzesze ludzi.
Weszliśmy na salę i najbardziej co mnie zaszokowało, to przedział wiekowy. Od 18 do 50!
I to same pary...

Przechodząc do filmu.
Były sceny, które rozbawiały całą salę, były sceny bardzo gorące, erotyczne.
Ale... film nie oddał tego co było w książce. Relacje Any i Christiana przedstawili w ten sposób, że był Christian- pan i władca i Ana- panienka do towarzystwa, która dostawała bardzo drogie prezenty... Przedstawili ich relację jak powinna wyglądać według Grey'a. 
A z Aną tak nie było.
Grey przecież łamał wszystkie swoje zasady! A w filmie przedstawili, że się ich trzymał...
Zabrakło mi scen, które ukazywały, że między Grey'em a Aną rodzi się uczucie.
Film nie przedstawił przemiany Grey'a, ani tego jak oboje na koniec cierpieli z podjętych przez siebie decyzji. 

Ale przecież zawsze tak jest, że książka jest zdecydowanie lepsza niż film.
Nie dziwię się, że zdania były podzielone co do oceny filmu.
Osoby, które nie czytały książki i wybrały się do kina, mogły pogubić się oglądając film. 
Zaś osoby, które przeczytały książkę, wiedziały co się jeszcze działo między jedną, a drugą sceną przedstawioną w filmie.

Podobało mi się, że do filmu wybrali mało znanych aktorów. No może nie tak mało znanych, ponieważ ja większość kojarzyłam z seriali. 
A główni bohaterowie poradzili sobie świetnie.

Nie zapominajmy jednak, że są gusta i guściki. Ktoś będzie zachwycony książką i filmem, a ktoś inny nie.

Kto nie czytał, niech przeczyta, warto!

A może ktoś już przeczytał wszystkie części?

P.S. Muzyka z filmu jest świetna! Idealnie dobrana :) 

25 komentarzy:

  1. Mnie tam nawet chłosta do tej książki nie przekona :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja przeczytałam wszystkie części już jakiś czas temu i film mnie rozczarował, ale z pewnością na kolejne części się wybiorę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Film niestety skupiony na scenach erotycznych, zamiast na tym, co najważniejsze- przemiana i miłość Greya :/ Ale na kolejne części i ja się wybieram :)

      Usuń
  3. Przeczytałam tylko pierwszą część i to z trudem. Gdyby nie fakt, że zawsze kończę książki, pewnie skończyłabym po kilkunastu stronach. Lekko się czyta, to fakt, ale to żadne arcydzieło:).

    A filmu nie widziałam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jednak wciągnęła ta historia :) Historia Greya i Any :)

      Usuń
  4. Nie skończyłam tej książki, bo przy dziecku ciężko było mi czytać w oryginale. Ale tak mi się wydaje, że wszyscy są tą książką tak zachwyceni ze względu na pikantne fragmenty. Mało czytam takich recenzji jak twoja, że fajnie jest budowana relacja między bohaterami itp. Namawiam męża, żeby ze mną obejrzał, ale on to kwituje: jak mam oglądać coś takiego to już wolę dobry erotyk lub porno.... ech te facety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż to zasypiał momentami :)
      Mi też nie podobają się recenzje na blogach. Każdy skupił się tylko na tych erotycznych scenach. Dlaczego nie zwrócili uwagi na przemianę Greya? Dlaczego krytykują grę Dakoty i Dornana? Mieli bardzo trudne zadanie. Dwoje obcych sobie ludzi, którzy musieli zagrać tak intymne sceny. Dakota, która niby nie nadawała się, bo była mało seksowna, a Dornan grał wciąż z jedną miną... bezsensu... Moim zdaniem fajnie Oni to odegrali. Oddawali całych siebie by jak najlepiej oddać emocje. A Dornan ... jak najbardziej pasuje na Greya.
      U mnie na czytanie książki, to tylko noce... :)

      Usuń
  5. Film obejrzalam jako pierwszy, jestem w trakcie czytania.
    Ksiazka I film mi sie podobaja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytałam całą trylogię i bardzo mi się spodobała. Film za to niespecjalnie. Wiadomo, że ekranizacje często są gorsze od książek, ale tutaj mam wrażenie, że niespecjalnie starano się o jakość filmu. Tak, jak piszesz, całą kwintesencję pominięto. Nie było przemiany Greya, nie było ukazanej miłości. Film po prostu jest płytki. I z pewnością jest niezrozumiały dla osób, które nie przeczytały książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się wydaje, że ten film powstał głównie po to, by zachęcić wszystkich erotycznymi scenami. Ciekawa jestem, czy kolejny film będzie lepiej zrobiony- to znaczy, czy się skupią na uczuciu, czy znów postawią na pikantne sceny...

      Usuń
    2. Był fenomen na książkę, więc trafiła się okazja, żeby zarobić. Oby druga część była lepsza.

      Usuń
  7. Jeszcze nie przeczytałam książki ani nie oglądałam filmu. Będąc jednak u fryzjera czytałam artykuł jak to wielbicielki książki naciskały na obsadę tegoż filmu. Najpierw miał to być Charlie Hunnam ale z uwagi na liczne pogróżki, zrezygnował.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyobrażam sobie go w roli Greya :D Dornan moim zdaniem jest świetny w tej roli. Czytałam też, że rolę Greya miał dostać Ian Somerhalder. W sumie, nadawałby się całkiem na Greya :D

      Usuń
    2. Wiesz co, ja na początku nie byłam przekonana co do tego aktora, ten poprzedni jakoś bardziej mi się podobał. Teraz jednak, abstrahując od gry aktorskiej, bo nie widziałam filmu i nie mogę oceniać, nie wyobrażam sobie innego Greya. Facet niewątpliwie ma coś w sobie:).

      Usuń
  8. Przeczytałam wszystkie części ;) Obejrzałam film :-))
    Polecam też serię o Crossie, coś w podobnym stylu, ale może trochę "lżejsze". Pierwsza część to "dotyk crossa" :-)) Są już 4 części, podobno ma być jeszcze piąta :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie czytałam. Film zobaczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. PIerwszy raz o Grey'u przeczytałam na blogu u Szczypty, później u Sabiny. Widziałam recenzje zarówno pozytywne jak i negatywne. Sama zdania nie mam i prędko raczej mieć nie będę bo szczerze mówiąc do wspomnianej książki mnie nie ciągnie. Nigdy jednak nie mów nigdy.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam książkę - nawet mi się podobała, ale jakoś na film mnie do kina nie ciągnie :)
    Pewnie obejrzę jak będzie już dostępny na dvd :)

    OdpowiedzUsuń
  12. wzbraniam się od tego, wzbraniam...
    a teraz będzie bardzo intymne pytanie...czy film natchnął Was na wieczór w stylu Grey'a?

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam wszystkie części, filmu jeszcze nie widziałam...muzyka jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja jakoś nie mogę się zmobilizować do przeczytania. Muszę chyba w końcu fizycznie wpisać go sobie na listę rzeczy do zrobienia i wtedy samo ocenić, o co cały ten hałas :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Trzy tomy Greya przeczytałam przez cztery dni. Później obejrzałam film. Na moim blogu również znajdziesz recenzję. Różni się od Twojej, ale dostrzegam również podobne odczucia. Zapraszam

    OdpowiedzUsuń

Komentować może KAŻDY. Dlatego też, będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad :)

Należy pamiętać, że dyskusja może się toczyć bez używania słów obraźliwych i krzywdzących.

Dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)

Copyright © 2014 Cytryniaki , Blogger