wtorek, 20 stycznia 2015

Zabawy z dzieckiem- codzienne czynności

Ameryki nie odkryłam, ale sposobem na nudę dla matki i dziecka jest... wykonywanie codziennych czynności: sprzątania, prania, zamiatania, odkurzania i tak można by wyliczać...

Nie trzeba się długo zastanawiać, ani nadwyrężać swoje szare komórki :) Z takim roczniakiem, czy dwulatkiem można bawić się we wszystko! Przecież taki roczniak, czy nieco starsze dziecko jest ciekawe świata i wystarczy trochę cierpliwości oraz pomysł... Każda czynność pokazana dziecku będzie dla Niego świetną zabawą, a przy okazji takiej zabawy, dziecko czegoś nowego się nauczy.

Droga mamo, nie musisz znać piosenek, wierszyków, ani jakiś specjalnych zabaw, czy gier...tona drogich zabawek również nie jest potrzebna.

Drogi tato, zabawa z córką nie polega na zabawie lalkami, wózkami... zabawa z synkiem zaś nie polega tylko na zabawie autami.

Drogi rodzicu, każde pomieszczenie w Waszym domu jest nieznaną krainą dla Waszego dziecka do zdobycia. W każdym pomieszczeniu znajdziecie coś, czym zainteresujecie dziecko. Każda znajdująca się rzecz w tych pomieszczeniach jest do poznania, dotknięcia, zbadania...

Dzieci są małymi istotkami ciekawymi świata, a ich umysł zaprogramowany jest aby uczyć się i chłonąć wiedzę.
Jeśli dziecko marudzi, to może dlatego, że najzwyczajniej w świecie się mu nudzi?!
Pozwólmy malutkiemu człowiekowi na ćwiczenie swoich szarych komórek :)


Jak jest u Nas?

- Karmienie psa- Hania doskonale wie gdzie jest karma dla Tosi schowana, doskonale wie również, że jest to jedzonko tylko dla Tosi. Kiedy Tosia ma pustą miseczkę, Hania łapie za nogę, albo rękę, prowadzi do tego miejsca i mówi DA! Co w jej języku znaczy daj :) Czasem weźmie po prostu miseczkę Tosi, sama pójdzie po karmę, a że nie jest w stanie sama otworzyć pudelka z karmą, to stoi i próbuje sama otworzyć krzycząc przy tym, albo wołając "mama".
Kiedy karma jest już wsypana do miseczki, Hania pilnuje Tosi jak je, głaszcząc ją od czasu do czasu. Na początku było tak, że zabierała jej miseczkę, ale z czasem, po kilku razach tłumaczenia, już tak nie robi :)

- Odkurzanie- Hanka szaleje. Musi, ale to musi pomóc i chociaż trwa to dużo dłużej, to odkurzamy każdy pokój razem. Pomaga, trzyma za rurkę, albo odsuwa pufy, włącza i wyłącza odkurzacz:)

- Mycie naczyń- tu akurat Hania nie pomaga, ale kiedy ja to robię, to Hania zajmuje się układaniem garnków w szafie : ) Wyciąga i wkłada do szafy. Tak samo jest z plastikowymi pojemnikami na żywność :) Do szuflad również zdarzy się, że zajrzy, ale doskonale wie i pamięta, że musi uważać na paluszki. Szczególnie zagląda do jednej, w której są drewniane przybory- weźmie sobie łyżkę  i tańczy, trzymając ją przy ustach :) Wiele razy chciałam to nagrać, ale niestety z marnym skutkiem :)

- Pranie- Gdy Hania tylko usłyszy hasło "robimy pranie", od razu wyciąga miskę i do niej siada i czeka... muszę ją zawieść w misce pod pralkę, tam dopiero wyjdzie i wrzuca razem ze mną ubrania do prania, a gdy się wypierze, to pomaga wyciągać i pchać miskę, potem podaje po kolei ubrania do powieszenia, czasem ma takie tempo, że nie nadążam :)

- Porządki w szafie- kiedy składam suche pranie, pozwalam Hani pomagać, tyle, że to pomaganie jest bardziej utrudnianiem :) Ale to nic nie szkodzi, trzeba dziecko chwalić za chęci, a to, że zamiast 5 minut, zajmuje mi to dwa razy więcej czasu, to nic nie szkodzi :) Czasem też poświęcam jakąś szafę z ubraniami, pozwalam Hani wyjąć wszystko, a potem układamy razem :)

- Wywalanie śmieci- Hania jest bardzo spostrzegawcza, jak tylko znajdzie coś na podłodze, to zaraz mi to przynosi. Pokazałam więc, że takie śmieci wywalamy do kosza. Kiedy Hania zrobi to, od razu mówię jej, że ślicznie, że jest już dużą dziewczynką (podnosi wtedy rączki do góry), bije jej brawo i daję jej całusa :) Wtedy ją to motywuje i szuka, czy gdzieś czasem na podłodze nie leży coś jeszcze :) Jest to dla Niej frajdą, i czy w pokoju, czy w kuchni, czy na korytarzu znajdzie jakiś paproch, to już nie przynosi mi tego, tylko sama wywala do kosza.
Ostatnio sprzątałyśmy klocki. Nawet nie wiem kiedy, ale część z nich znalazła miejsce w koszu :) Najwyraźniej Hania uznała je za zbędne w swoim zbiorze :)

Tego typu czynności jest mnóstwo...

Pomysłów na zabawę również... klocki, zabawa w chowanego, bieganie, tory przeszkód.
Mnie ostatnio bolą kolana ... domyślacie się od czego? :) uciekam na czworaka przed Hanią, a Ona mnie gania- ile pisku jest przy tym i radości :) turlamy się, oglądamy książeczki... można wymieniać i wymieniać :) Z resztą, co ja będę Wam mówić :) Na pewno sami macie mnóstwo pomysłów na zabawę z dzieckiem :)
A komu brak pomysłów, to już za kilka dni postaram się je spisać w jednym poście :)


Pozdrawiam, Milena :) 



3 komentarze:

  1. Zgadzam sie zdecydowanie!
    Moja 14 miesięczna córka nie bawi sie zabawkami, nie lubi. A nawet jeśli to zajmuje jej to góry 5 minut, może nawet nie.
    Ale wystarczy, że dostanie łyżki, garnki i dziecka nie ma... :) Udaje, że gotuje, mówiąc mniam mniam, a radość przy tym nie do opisania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak! Każda mama musi to umieć... musi umieć stworzyć dziecku pole do zabawy w każdej sytuacji. To nie jest łatwe, ale kto powiedział, że wychowanie dziecka to pestka? Chyba tylko ten co dzieci jeszcze nie ma :P

    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas zabawa jest wszędzie. Podczas sprzątania, gotowania, zmywania. Bawimy się niezależnie od sytuacji ;0

    OdpowiedzUsuń

Komentować może KAŻDY. Dlatego też, będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad :)

Należy pamiętać, że dyskusja może się toczyć bez używania słów obraźliwych i krzywdzących.

Dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)

Copyright © 2014 Cytryniaki , Blogger