poniedziałek, 26 stycznia 2015

Akcja- OSZCZĘDZANIE!

W końcu, w końcu udostępniam długo wyczekiwany przez Was post o oszczędzaniu :)

Pewnego wieczoru, siedząc sobie przed komputerem i opłacając rachunki, zastanawiałam się jakie wydatki czekają Nas w tym miesiącu.
W głowie miałam wszystkie potrzebne rzeczy do kupienia...
Położyłam się spać, a że zasnąć nie mogłam, zaczęłam myśleć.

Przecież teoretycznie z miesiąca na miesiąc powinna Nam na koncie zostawać całkiem ładna sumka...teoretycznie, a praktycznie?
Na koniec miesiąca, gdy sprawdziłam konto, zostawały Nam drobniaki... ale jak to?
Usiadłam więc wygodnie, zalogowałam się na konto bankowe, przejrzałam Nasze wydatki i co? I na nic takiego nie wydaliśmy... standardowo: rachunki, zakupy i drobne przyjemności, typu kino, czy wypad na obiad na mieście. 
Pomyślałam sobie, że coś z tym muszę zrobić. 
Obmyśliłam plan, wdrożyłam w niego mojego męża i od początku nowego miesiąca zaczęliśmy eksperyment.
Udało się! 
Pieniążki wydaje na to samo co kilka miesięcy temu, a na koncie zostaje więcej pieniążków- tyle, ile teoretycznie powinno zostawać.
Proszę nie myśleć sobie, że jakoś specjalnie zacisnęliśmy pasa. Nie. 
Nie prowadzimy skromnego życia, ale też nie bogatego.
Po prostu zaczęliśmy pilnować pieniędzy. 
Tak to niestety jest, że jak ich nie przypilnujemy, to uciekną Nam między palcami, niepostrzeżenie.
Dlatego widząc efekty, chcę się podzielić z Wami moja metodą :) 

Jeśli również chcesz ogarnąć swoje finanse, zapraszam do dalszej lektury :)

Co Ci będzie potrzebne:
- zeszyt
- koperty
- kolorowe długopisy lub markery
- kilka wieczorów
- chęci
- karton

Tak więc się zabieramy.

Przez pierwszy miesiąc nic nie zapisuj. 
Po prostu zbieraj rachunki z zakupów. 
Usiądź na koniec miesiąca przed tymi rachunkami i rozpisz sobie gdzie i na co wydałaś daną sumę. 
Rozpisz sobie jakie masz przychody oraz wydatki stałe, typu: opłata za energię, rata kredytu...
Podlicz wszytko i sprawdź ile powinno Ci zostać pieniążków. Zaloguj się na swoim koncie i sprawdź ile w rzeczywistości masz pieniędzy.
Coś się nie zgadza?
Chcesz większą sumkę na koncie na koniec miesiąca?
Pieniądze z nieba nie lecą, tak więc zakasuj rękawy i zakładaj swój BUDŻET DOMOWY.
Każdy potrzebuje mieć oszczędności, a żeby je mieć, potrzebna jest organizacja.

Tak więc na początek zapisz sobie przychody oraz wydatki stałe, które od nich odejmiesz. 
Następnym krokiem będzie określenie ile chcesz wydać na żywność. 

Załóżmy, wydaliśmy na żywność w próbnym miesiącu 900 zł- uważamy, że jest to za dużo i chcemy tą sumę zmniejszyć. 
Robimy to! Określamy, że na żywność oraz chemię do domu wydamy 700 zł.
Odliczamy od przychodów.
Pozostałe pieniążki rozdzielamy w zależności na potrzeby.

W moim przypadku rozdzieliłam na:
- skarbonka (wydatki związane z autem)
- okolicznościowe (urodziny, imieniny)
- lekarze  (gdyby była potrzeba prywatnej wizyty u jakiegoś specjalisty oraz wykupienie odpowiednich lekarstw)
- dojazdy (odpowiednia suma odłożona na dojazdy męża do pracy- troszkę zawyżona, ponieważ zawsze trzeba mieć na uwadze wyjazdy na zakupy, czy załatwienie spraw na mieście, odwiedziny rodziny)
- przyjemności (obiad na mieście, kino)
- ubrania (pieniążki na zakup czegoś nowego do garderoby mojej, męża, czy Hani)
- kieszonkowe męża (chłop pracuje :) więc należy mu się- nie możemy zapominać o jego potrzebach)
Pozostała sumę zapisujemy albo wybieramy z konta- oszczędności.

Pieniążki wybieramy z konta i odkładamy w odpowiednio zatytułowane koperty.

Dla wygody pieniążki na żywność i opłacanie rachunków zostawiam na koncie, również tytułowych oszczędności nie wybieram.

Oczywiście pamiętaj o zbieraniu paragonów- również w kopertę!

Dlaczego podział budżetu na koperty?
Jeżeli wiem, że w kwietniu szykuje się duża uroczystość rodzinna, to odkładając pieniążki w kopertę "okolicznościowe" nazbieram na prezent z tej okazji. 
Będzie ten wydatek zdecydowanie mniej odczuwalny przez Naszą kieszeń, niż jak byśmy wydali tylko w kwietniu tak dużą sumę.
A czy nie lepiej jest żyć Nam z dnia na dzień w określonym przez Nas dobrobycie, niż jednego miesiąca żyć na bogato, a drugiego biednie? 

Sumkę, jaką włożysz w daną kopertę, zależy od Ciebie i od Twoich możliwości. 
Podział na koperty jest wygodny, wiesz, że w razie czego, na zakup leków i wizytę u lekarza masz odłożone pieniążki. 
Tak samo z wymianą garderoby. Jeśli jeszcze nie potrzebujesz jej uzupełnić, to z miesiąca na miesiąc odłożysz pieniążki, będziesz mogła pozwolić sobie na zakup większej ilości dla siebie, męża, czy dziecka. 
Dobrą opcją jest również SH. Chociaż szczerze przyznam, że nie potrafię się w nich odnaleźć. Koleżanka jak skoczy do SH, 
to zawsze jakieś perełki znajdzie, a ja nie potrafię szperać :/ 
Pamiętaj także o wyprzedażach, możesz wstrzymać się z zakupem do czasu wyprzedaży w jakimś markowym sklepie.

Czytając to, zapewne myślisz- phi, łatwizna, dam radę. 
I mam nadzieję, że dasz radę! 
Jak na koniec miesiąca zobaczysz zaoszczędzoną sumkę, to od razu endorfiny wzrosną.
Tylko pamiętaj... to tylko wydaje się łatwe, a tak naprawdę, będziecie potrzebować dużo samozaparcia, aby wytrwać. 
A musisz wytrwać. 
Musisz wyrobić w sobie nawyk oszczędzania.
Musisz nauczyć się planować listę zakupów, organizować wydatki, wyznaczyć sobie dzień na zakupy, na prowadzenie budżetu, 
a nawet godzinę. 
W moim przypadku to jest zawsze wieczór. 
Po kąpieli, ułożeniu do spania Hani, zawsze mam chwile dla siebie, więc odprężam się przed komputerem z kubkiem kakao (szukam sposobu na problemy z zaśnięciem), biorę listę zakupów i odpalam komputer. 
Przeglądam strony z gazetkami supermarketów w mojej okolicy 
i dopisuję na liście, gdzie dany produkt jest w promocji, 
albo dopisuję kolejne produkty, które używam często, a akurat w którymś z supermarketów jest promocja.
Może i jest to czasochłonne, ale coś kosztem czegoś...
I tak będę wybierać się na zakupy, więc co mi szkodzi iść kupić kilka produktów w jednym supermarkecie, a kolejne w innym... ?!

Jak robimy listę zakupów?
Początkowo ściągnęłam sobie aplikacje na androida, w której zapisywałam to, co muszę kupić. 
U mnie nie zdało to egzaminu, więc powróciłam do starej metody- po prostu zapisuję wszystko na listę, która wisi sobie na lodówce. Zanim wybiorę się na zakupy, planuję sobie jadłospisy na kilka dni (wyrobiłam sobie ten nawyk przy prowadzeniu diety).

Po spisaniu listy zakupów i sprawdzeniu gazetek promocyjnych w dostępnych w mojej okolicy supermarketach, wybieram się na zakupy.
I tutaj ważne!
Na zakupy wybieram się najedzona. Jeśli wybierzesz się na zakupy głodna, wydasz więcej pieniędzy
Dlaczego? 
Wchodzisz do supermarketu i pachnie Ci świeżymi bułeczkami, hmm zjadłabyś pewnie, a to kupisz... do tego może jeszcze jakiś dżemik, albo czekoladę na kanapki...
Idziesz dalej i widzisz chipsy- myślisz sobie, o kurczę, zjadłabym takie pikantne, a do tego jeszcze jakiś napój gazowany...
Idziesz głodna i masz na wszystko chęć, a jak masz chęć, 
to przecież nie odmówisz sobie tego, a w wyniku tego, zostawiasz więcej w tym supermarkecie pieniędzy, niż z początku założyłaś.

Pilnujesz listy zakupów. Nic poza tym.
Pilnuj się, ponieważ w supermarketach od czasu do czasu specjalnie przestawiają z półek produkty. Dzięki temu kupujący szukając danego produktu natrafia na inne, na które się skusi, ponieważ również się przydadzą. 
A wchodząc do supermarketu dlaczego, przy samym wejściu stoją półki z produktami w promocji? 
O proszę, w promocji jest płyn do mycia podłóg. Co prawda mamy w domu, ale ten jest w promocji, to kupimy, zaoszczędzimy...
Robiąc zakupy, nie zapomnij zwrócić uwagi na terminy ważności.

Jeśli robisz często zakupy w danym supermarkecie i oferują Ci kartę rabatową- skorzystaj z tego. Dzięki temu na wybranych produktach zaoszczędzisz, a dodatkowo nazbierasz punkty na kartę- przecież tak czy owak robisz w tym sklepie zakupy- kolejna korzyść, kupony rabatowe- czy to nie jest kolejna oszczędność?

Kolejnym ułatwieniem są gazetki promocyjne- wspominałam już o nich.
Ja zawsze korzystam z Okazjum.pl Znalazłam ją przez przypadek szukając gazetki z Lidla. Fajna stronka, możecie znaleźć na Niej gazetki do wszystkich sieci handlowych dostępnych w Waszym mieście.
Kolejną stronką, którą mogę Wam polecić jest mlekoipieluszki.pl Znajdziecie tam dostępne promocje na wybrane pieluchy, lub mleko modyfikowane (o ile karmisz nim swoje dziecko). Z promocji MM nie korzystałam, ponieważ-jak wiecie- karmię piersią, ale na pieluszki zaglądam. Mamy swoje ulubione, więc od czasu do czasu zaglądamy, jak jest okazja, promocja a do tego zaplanowany wypad na zakupy, to dopisujemy do listy.
Natomiast jeśli karmicie MM i macie zamiar zmienić mleko i nie wiecie, czy będzie one odpowiadało Waszemu dzieciaczkowi, zapytajcie w aptece o próbki. Za parę groszy można kupić w saszetkach MM wybranego producenta- nie wiedziałam, aż do czasu uświadomienia mnie o tym przez koleżankę :)

Prowadząc budżet, używaj kolorowych długopisów, markerów. Będzie Ci przyjemniej zaglądać do tego zeszytu, możesz również danym kolorem zapisywać określone wydatki.
Wszystkie koperty trzymaj w jednym miejscu. U mnie sprawdził się karton z ShinyBox'a o którym pisałam tutaj.

Pamiętajmy, że zdarza się tak, iż w danym miesiącu nie uda Nam się za dużo zaoszczędzić, ponieważ jakiś nieprzewidziany wydatek się znajdzie. W takich momentach ratować Nas będą "oszczędności"- czyli te pieniążki niezakwalifikowane do żadnej z kopert.
U Nas w tym miesiącu przytrafiło się kilka takich wydatków, ale nie musieliśmy się martwić, ponieważ na taką ewentualność byliśmy przygotowani i w Nasza kieszeń nie odczuła w żaden sposób dodatkowych wydatków. 

Mam nadzieję, że wpis okaże się pomocny.
W razie pytań, proszę pisać :)

A niebawem kolejny wpis o podobnej tematyce. Mianowicie...Konto dla malucha.

Pozdrawiam, Milena :) 

EDIT 04.02 : Zapraszam do Valium: http://valium16.blogspot.com/2015/02/przetwory-z-pieniedzy-czyli.html   Poznacie jej sposób na oszczędzanie :)

11.02 : Zapraszam także do Mini- poznacie jej sposób na znalezienie perełek http://minioweszczescie.blogspot.com/2015/02/poszukujac-internetowych-perelekczyli.html?showComment=1423652871023#c4194264640043410037

25 komentarzy:

  1. Doczekałam się :-)my również pilnujemy swoich wydatków w sposób podobny :-)jeżeli nie masz nic przeciwko,też zrobię taki post u siebie,bo planowanie budżetu nie wymaga dużo wysiłku a kasy wydaje się jakby więcej :-)my zamiast kopert mamy konta oszcz. dopięte do rachunku i...słoiki :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słoiki też są dobrym rozwiązaniem, ale za dużo miejsca zajmują :P
      Konto oszczędnościowe również mamy podpięte do rachunku dla Hani, na które wpłacamy co miesiąc pieniążki. :)

      Usuń
    2. Zapomniałam, możesz śmiało pisać :) Przecież ja tylko przedstawiłam swój sposób na oszczędzanie :) Czekam na teraz na Twój :)

      Usuń
    3. moja metoda jest bardzo podobna do Twojej. chcę napisać, bo przy odrobinie chęci naprawdę da się pilnować finansów i to wcale nie jest trudne:)

      Usuń
  2. Kurcze, zazdroszczę determinacji... Ja tak nie umiem ;( nie chce mi się zbierać paragonów, zapisywać, liczyć. Idę na żywioł :P ale chyba dobrze byłoby wiedzieć, gdzie wyciekają pieniądze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku nie byłam przekonana do pilnowania rachunków, czasochłonne i w ogóle, ale no cóż, spróbowałam i efekty są i to mnie motywuje :)

      Usuń
  3. W sumie jak to czytam to strasznie zagmatwane mi się to wydaję, po za tym my z mężem mamy osobne konta,więc nie zdałoby to chyba egzaminu, a dwa mój mąż często jeździ w delegacje, które często musi pokryć z własnej kieszeni oczywiście dostaje później zwrot. Nie to, że nie mamy oszczędności bo je mamy odkładamy do naszej skarbonki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak chce się oszczędzać, to samemu zawsze znajdzie się jakiś sposób :) Ja przedstawiłam dziś swój :)
      Kiedyś też miałam skarbonkę- zieloną świnkę, ale zapominałam o niej i praktycznie stała pusta :D

      Usuń
  4. Budzet my juz zrobilismy I od kiedy go mamy odkladanie idzie nam calkiem niezle. Twoj jest bardzo pracochlonny, ale najwazniejsze, ze daje efekty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam teraz ułatwienie. Listę zakupow robie bo muszę, bo inaczej zapominam co mi potrzebne:) a na zakupy jeździmy raz na tydzień albo dwa nawet... bo w między czasie świeże pieczywo czy wędlinkę mąż kupuje po pracy :) Przede wszystkim trzeba planować
    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My do najbliższego miasta mamy 15 km, więc jak już jedziemy na zakupy, to tak dwa-trzy razy w tygodniu. Wy macie fajnie, że możecie sobie na bieżąco kupować wędlinkę :) A planować trzeba, to bardzo ułatwia :)

      Usuń
  6. Dopóki mój mąż robił zakupy wiecznie było mało i mało. Kiedy ja wzięłam się za zakupy do domu dziwnym trafem z tej samej sumy potrafimy odłożyć jeszcze 300-500zł. Jak??
    Długo pracowałam w banku i obserwowałam ludzi. Byłam też szkolona w różnych dziedzinach wiedzy bankowej. Do czego dążę??? Zlikwidowałam kartę bankomatową i wypłatę biorę do ręki. Wiem ile pieniędzy mam i ile fizycznie wydaję. Dużo łatwiej zapłacić za zakupy kartą, bo nie widzimy ulatującej gotówki. Dlatego wszystkim kartom mówimy precz!!! Mówimy jako zwykły człowiek zmagający się z życiem codziennym, a nie jako pracownik bankowy ;)) Chodzimy tam gdzie chodziliśmy, zakupy robimy podobne, a gotówka jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego i ja wolę wybrać pieniążki i posortować je w odpowiednie koperty. Wiem, że tam są :)

      Usuń
  7. My też działamy podobnie, choć rachunków nie zbieramy. Mam w domu głównego szpiega, czyli żonę, która przegląda te wszystkie gazetki i szuka promocji. Bez tego rzeczywiście moglibyśmy się podtopić. Pozwolisz, że pokażę żonie Twój post, może wpadnie jeszcze na jakiś pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rachunki zbieram tylko po to, by weryfikować, na co konkretnie wydaliśmy. Zdarzy się tak, że jednego miesiąca uda się więcej zaoszczędzić, a drugiego mniej na samych zakupach w supermarketach.
      Mam nadzieję, że mój wpis w jakiś sposób wpłynie i na Wasze planowanie oraz oszczędzanie :)

      Usuń
  8. Bardzo praktyczne i potrzebne porady. Warto z nich skorzystać - może uda się okiełznać te wydatki, nad którymi po prostu tracimy kontrolę... Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to jest straszne, człowiek nawet nie wie kiedy i gdzie wydał swoje oszczędności :/

      Usuń
  9. Jak widać- gdy się chce to się może!
    U nas jest podobnie. Z tym, ze wszystkie drobne "klepaki" jak to Mąż określa wrzucamy do dużego kubka. Jak kubek się zapełni - wymieniamy na "grube". Odkładamy w kopertę. Po kilku miesiącach mamy ładną sumkę nie wiadomo skąd!
    A co do SH - bardzo lubię w nich szperać. Zawsze coś wynajdę :) Ale mam taką zasadę, ze kupuję tylko ciuchy w stanie idealnym. Bo gdy widac na nich ślady użytkowania po kilku praniach nie będą się do niczego nadawać. A tak - jak nówki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, nawet taka metoda "do kubka" się sprawdza :) A gdy się odłoży większą sumkę, to ile to radochy :)

      Usuń
  10. My inaczej kontrolujemy nasze wydatki. Mamy przygotowany odpowiedni formularz i zapisujemy w nim ile co miesiąc wydajemy na co. Zauważyliśmy, że mniej wiecej mamy podobne wydatki co miesiąc, różnią się zazwyczaj wydatkiami z okazji uroczystości, rocznic, wyjazdow itd. Duuuze zakupy robimy a Auchanie (wychodzi najtaniej), jedziemy tam raz na miesiąc i kupujemy, suchą żywność i z dlugim terminem ważności, chemię itp. Gdy trafimy na super promocję na mleko czy pieluchy to robimy zapas i często udaje się korzystać z tego do nastepnej promocji:)
    Mamy też załozonych kilka kont oszczęnościowych, na których gromadzimy pieniądze na określone cele, jak np. remont, czy wakacje. Syn ma własne konto. Do tego mamy również mSaver - niby nic, ale przy kazdym użyciu karty 10% odkłada się na tym koncie. Nie odczuwamy tak tego, bo placąc 16 zł - 1,60 zł wpada na konto, ale na koniec miesiąca zawsze to miłe zaskoczenie:) jeszcze mamy kilka myków, ale dużo by pisać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod Nasze konto podpięte jest konto Naszej córki, na które co miesiąc przelewamy pieniążki :) To jest również dobry sposób oszczędzania dla dziecka. Do 18 lat, całkiem sporo się nazbiera. Opłaty przelewamy z konta i na koniec miesiąca i u Nas parę zł wpływa na konto, co zawsze oko i kieszeń cieszy :)

      Usuń
  11. Ja nie mam do tego głowy. Przyznaję się bez bicia, że mi pieniądze szybko uciekają z ręki. Na szczęście mój mąż ma głowę na karku i o wszystkim pamięta i wszystkiego dopilnuje.
    Milena, a Ciebie podziwiam. Jesteś bardzo rezolutna, pracowita i dokładna. Wspaniałe cechy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarumieniłam się :)
      Kiedyś to mąż pilnował Naszych wydatków, ale odkąd jestem w domu, to ja przejęłam ten obowiązek i powiem Ci, że to bardzo odpowiedzialne zadanie.

      Usuń
  12. Ja też mam takie koperty :)
    I bardzo jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń

Komentować może KAŻDY. Dlatego też, będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad :)

Należy pamiętać, że dyskusja może się toczyć bez używania słów obraźliwych i krzywdzących.

Dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)

Copyright © 2014 Cytryniaki , Blogger