niedziela, 19 października 2014

My się zimy nie boimy!

My się zimy nie boimy :)

Ledwo jesień się zaczęła, a ja już o zimie piszę :)
A no piszę, bo kiedy, jak nie jesienią szykujemy się na przyjście chłodniejszych, wręcz mroźniejszych nocy i dni.

A jak ja się przygotowuję?
Razem z mamą, z mężem robię przetwory z owoców i warzyw.
A Hania, to główny nadzorujący 'procesu przetwarzania':)


Zblendowane malinki będą w sam raz na naleśniki, czy do pierogów z twarogiem.

Hania musiała popróbować jagódek i jeżyn :) 

Dżemiki własnej roboty z brzoskwinek z sadu od teścia. Ile to ja musiałam się z mężem naobierać tych brzoskwiń...ale za to jaki pyszny dżem Nam wyszedł :)

W spiżarce już pochowane mam słoiki z soczkiem z porzeczek, jagód, malin, truskawek. Czereśnie i wisienki na "owocową" zupę, którą uwielbiam.  A także i grzyby w occie, ogórki, a niedługo to i dołączą papryczki oraz gruszki :) 
Fajnie jest mieć "swoje" maliny, porzeczki, truskawki i brzoskwinie. Fajnie jest mieć blisko do lasu i nazbierać grzybów, czy jagód. To są plusy mieszkania na wsi, posiadania swojego ogródka, sadu...
Przecież na zimę przetwory będą jak znalazł, Znam pochodzenie tych owoców, znam skład tych słoiczków i wiem, że zbędnej chemii w nich nie ma. 

Już mnie przeziębienie podłapało i co robię? Idę do spiżarni i biorę sobie soczek z porzeczki, albo z malin i dolewam do wrzątku- wypijam, wskakuję pod kołderkę i na drugi dzień czuję się lepiej... :) 

Nie mam pomysłu na obiad, co robię? Idę do spiżarni, biorę słoiczek czereśni, wiśni, gotuję z nich kompot, który zagęszczam kisielem, gotuję do tego makaron i mam pyszną "owocową" zupkę.

Zgłodniałam... :) 


Pozdrawiam, Milena :)


P.S. Nie zapominajcie o ROZDAWAJCE :)  Setny post już niedługo :) 





29 komentarzy:

  1. Zazdroszczę aż tylu przetworów. Ja tylko porzeczkę przerabiam na sok, w tym roku 10 kg. Mam kilka zdobycznych słoików soku z malin i to wszystko :( a dodatek powoli zaczyna mi ubywać zapasów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to jest najgorsze, że nie wiadomo kiedy a z półek przetwory znikają w ekspresowym tempie :/

      Usuń
  2. Zazdroszczę Ci bardzo tych przetworów. Ja ani nie mam piwnicy ani teścia czy kogokolwiek z sadem lub choćby zwykłym ogródkiem działkowym. Marzę o tym. :) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogródek, sad, szklarnia... docenia się je w momencie kiedy przychodzi czas na przetwory :D

      Usuń
  3. Ja bym chetnie zrobila zaprawy z malin oraz ugotowala sok malinowy (smaczny i pomocny na bol gardla), ale u nas maliny sprzedaja w pojemniczkach po 125g i nie zawsze je maja. Poki co zamrozilam sobie kilka porcji, bo odkrylam, ze Stefek lubi kasze manna z sokiem malinowym domowej roboty.
    Chyba przejde sie do warzywniaka spytac czy i za ile nie sprowadziliby mi jakiejs konkretnej ilosci malin?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malin mieliśmy sporo, bo nie dosyć, że z Naszego malutkiego przydomowego sadu, to jeszcze od teściów.
      Dobrze mieć chociaż malutki zapas na zimę :)

      Usuń
  4. Nie robie przetworów bo nie potrafię. I w sumie jestem zbyt leniwa. Ale nie pogardze tym co podaruje mi mama:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy ja zobaczyłam ile malin, porzeczek, brzoskwiń, ogórków itp mam do przesortowania, zblendowania, ile słoików do umycia czeka... to też miałam lenia, od samego patrzenia na te ilości się odechciewało. Ale jakoś dałam radę :)

      Usuń
  5. Wiem o czym piszesz, bo ja też uwielbiam robić przeróżne przetwory na zimę:) Jak to cieszy, kiedy ma się swoje dżemiki, kompociki czy inne zaprawy! No i rodzina je zdrowo i zachwyca się tymi dobrociami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. przetwory są nie zastąpione pod każdym względem. Tylko jeden ich minus pracochłonne i czasem brak na nie czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, bardzo dużo pracy przy tym i czasu trzeba też poświęcić.

      Usuń
  7. Ja mam już przetwory przygotowane, głównie dżemy i soki. Trochę pracy przy tym było, ale ile radości zimą:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przetwory... Ach... Może kiedyś będę miała własne mieszkanko i spiżarnię, albo piwnicę pełną przygotowanych przeze mnie przetworów... Byleby do tej pory teściowie mieli dalej szklarnię itd...

    OdpowiedzUsuń
  9. Pyszności! U nas na razie nie ma przetworów, teściowa robi i się dzieli z nami :) Ale jak tylko Alusia nam podrośnie to też coś wyczarujemy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, przy malutkim dzieciaczku, troszkę ciężko wygospodarować czas na porobienie zapasów na zimę. Kiedyś, gdy mieszkaliśmy poza rodzinnym domem, to rodzice też Nas częstowali słoiczkami z ogórkami, czy kompocikami :)

      Usuń
  10. Ja porobiłam trochę dżemów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dżemiki własnej roboty są o stokroć lepsze niż te kupne : )

      Usuń
  11. U nas jest tak samo! Czyli zapasy jak na wojnę :) Mrożenie, soki, dżemy, sałatki, kompoty... A ostatnio moja mama kupiła beczkę i kisilismy kapustę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś kolejną osobą, która pisze o kapuście, chyba w końcu się skuszę :)))

      Usuń
    2. Pamiętam, za dzieciaka jak mama kisiła kapuchę w beczce :)

      Usuń
  12. Łoo zapasy że hoho :)) Moje się mogą schować :))) Świetne !!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Malinki na zimę :) Bosko!!! Niestety ich nie mam więc tobie bardzo zazdroszczę, ale dżem z brzoskwiń, jabłek i gruszek nie jeden czeka na zimowe dni ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie mam niestety gdzie trzymać tych wszystkich słoików, więc na bieżąco podbieram je z piwnicy mojej mamy. Aktualnie wcinamy jej ogórki kiszone i sok z malin na przeziębienie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super zapasy :) ja w tym roku tylko pomroziłam trochę owoców, przetworów nie robiłam, ale dostałam od babci, więc w razie "wu" mamy domowe słoiczki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ładne zapasy ;) My nic nie robimy, bo mama nie potrafi ani czasu nie ma :P

    Całujemy xx

    OdpowiedzUsuń

Komentować może KAŻDY. Dlatego też, będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad :)

Należy pamiętać, że dyskusja może się toczyć bez używania słów obraźliwych i krzywdzących.

Dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)

Copyright © 2014 Cytryniaki , Blogger