czwartek, 31 lipca 2014

Prawo matki karmiącej ... PIERSIĄ ! ! !



Zdenerwowałam się dziś.
Jeszcze mnie nosi...

Może po kolei...

Zacznę od tego, że dziś Hania skończyła 9 miesięcy i przez całe 9 miesięcy karmiłam (i zamierzam karmić nadal) piersią Hanię.

Gdziekolwiek byśmy nie pojechali, nie musiałam się martwić, bo przecież jestem chodzącą "mleczarnią" :)

Jak wygląda to u Nas?
Schemat ten sam.
Czy na zakupach, czy w drodze do rodziny... karmienie było w samochodzie. 
Wygodnie (autko duże), intymnie, nikt nie przeszkadzał. Na początku, kiedy staliśmy na parkingu na przykład przy CH  i "ktoś" akurat przechodził, nawet nie zauważał, a gdy zauważył, to odwracał wzrok- najczęściej mężczyźni. 
Byli też i tacy, którzy nachalnie zerkali, przez co zakrywałam Nas. To było na początku, bo teraz mamy osłonki ciemne na szyby i Nas nie widać :)
Wstydzić, się nie wstydziłam, ponieważ "wstydzenie" było mi obce od momentu wejścia na porodówkę, po prostu gapienie się denerwowało strasznie.

A więc czym się zdenerwowałam?
Już opowiadam.

Miałam "sprawę urzędową" do załatwienia. Akurat wypadło na dziś i nie miałam z kim zostawić Hani, a poza tym nawet gdybym miała z kim zostawić, to wahałabym się, dlatego,że wiedziałam, iż szybko "z miasta" nie wrócę.
Więc zabrałam Hanię ze sobą. Na korytarzu naczekałyśmy się 60 minut w kolejce- nie ma się zlituj dla matki z dzieckiem (nawet nie liczyłam na jakieś inne traktowanie).
A jeszcze zanim dojechałyśmy z Hanią, minęło 30 minut. Tak więc półtorej godziny od momentu ostatniego karmienia Hani (w domu). 
Jest lato, 36 stopni na dworze, człowiek się topi i męczy, a co dopiero dziecko...
Hania nie chciała wody z niekapka, zdecydowanie domagała się cycusia krzycząc ma-ma, marszcząc nos i zdejmując mi bluzkę. Schować się nie było gdzie (byłam już w trakcie załatwiania "urzędowych" spraw papierkowych), Pan, który Nas obsługiwał gapił się w monitor. Cudowałam z Hanią, żeby jeszcze wytrzymała, ale wiedziałam, że nie da rady. Po pierwsze była zmęczona przez pogodę i nie spała po drodze w dodatku chciało jej się jeść.
Najpierw Pan zwrócił uwagę mi, że z dzieckiem załatwianie czegokolwiek się przedłuża. Cytuję: "CZY NIE MIAŁA PANI Z KIM DZIECKA ZOSTAWIĆ, TYLKO TU Z NIM PRZYJEŻDŻAĆ?!". 
Osz Ty... sobie pomyślałam. 
"Nie, nie miałam. Chyba logiczne, że jakbym miała, to bym zostawiła pod czyjąś opieką".
Brak komentarza ....
Hania dalej marudzi, już zasypia na rękach i dopomina się cycusia. 
Kurw**a nie będę dziecka męczyć.
Odwróciłam się bokiem, posadziłam Hanię, zakryłam się idealnie i wyjęłam ukradkiem pierś. 
Nic a nic nie było widać. Wstałam i poszłam w kąt pokoju i karmiłam Hanię, która zasnęła.
i teraz uwaga.... facet ryknął na mnie, że aż podskoczyłam.

"CO PANI ROBI?!"
"Jak to co, karmię dziecko, głodne jest i śpiące"
"NIE MOGŁA PANI POCZEKAĆ, ALBO WYJŚĆ, TYLKO TAK PRZY MNIE?!"
"Proszę na mnie nie krzyczeć! Widzi Pan coś? Nie, bo jest zakryte, więc o co Panu chodzi? MAM PRAWO DO NAKARMIENIA DZIECKA PIERSIĄ. TO CHYBA JEST NATURALNE, ŻE KARMIĘ PIERSIĄ, Pan mi tego nie zabroni. Nic Pan nawet nie widzi, więc o co chodzi? Poza tym proszę nie KRZYCZEĆ NA MNIE!"- odpowiedziałam tym samym tonem, jakim odniósł się ten Pan.

Zrobiło mu się głupio i odpowiedział tylko DOBRZE, niech Pani karmi. Potem był tak miły i uprzejmy, że mało mnie nie zemdliło. Na koniec, kiedy Hania już spała mi na rękach (bardzo szybko zasnęła, zdążyła tylko się przytulić do piersi), owy Pan wstał i drzwi otworzył i odprowadził na korytarz uprzejmie zagadując ... Odprowadził, bo pewnie chciał sprawdzić, czy nie poszłam złożyć skargi na niego. 

Szczerze miałam chęć, ale nie obraził mnie, tylko zdenerwował, więc skarga mogłaby być uznana za bezpodstawną. Chociaż z drugiej strony, taki pracownik jest dla ludzi i powinien cechować się wyrozumiałością i życzliwością, a przede wszystkim nie podnosić głosu...
 Na koniec, żeby załagodzić wszystko zapytał czy maleństwo to chłopiec czy dziewczynka. Spojrzałam na niego i odpowiedziałam: "Przecież ma sukienkę...".
Facet połknął buraka i zaczął głupio się uśmiechać, "tak? nie zwróciłem uwagi... ładna dziewczynka".

 Oh My God... 



Kiedy opowiedziałam w domu, mama się wkurzyła. Ona też karmiła piersią. Całą Naszą trójkę i nawet gdy musiała przy ludziach gdzieś, to nikt nie widział w tym problemu, a teraz robią z tego wielkie HALO.
Pozostali domownicy mówili, że jednak mogłam pójść zostawić skargę. Następnym razem kiedy przyszłaby inna karmiąca piersią, ten Pan by się pohamował.


Dlaczego tak ludzie się czepiają? Ja rozumiem, są zdania podzielone na temat publicznego karmienia piersią, ALE przecież ja nie świeciłam gołymi cycami, tylko  dałam pierś dziecku w taki sposób, że piersi nie było widać, ponieważ bluzka wszystko zakrywała, a i Hania była tak trzymana przeze mnie, żeby było jej wygodnie i żeby nie było widać za dużo.

Jejku. Parę lat temu koleżanka karmiła na Uczelni na przerwie dziecko, gdzie mnóstwo ludzi się przewijało i jakoś nikt nie zwrócił uwagi, a i wykładowczynie podchodziły zagadać. 
Ostatnio byłam w szpitalu, a tam pełno mężczyzn i kobiet, w tym kobiet karmiących piersią. Jedna kobieta nawet nie zauważyła, że dziecko się najadło i śpi, puściło pierś, a Ona świeciła cycem, bo była tak zajęta telefonem. Nikogo to nie ruszało. 
A na plaży?
Dziecko przybiega do matki, a ta odkrywa jedną, potem drugą pierś i karmi ...
W CH, na ławeczce między jednym sklepem a drugim siedzi sobie kobieta i karmi piersią i nawet się z tym za specjalnie nie kryje...

Widziałam takie przypadki, a mimo to i tak zawsze decydowałam się na karmienie w samochodzie. 
Dla własnego komfortu i uniknięcia nieprzyjemności.
Dziś zrobiłam odstępstwo od reguły i czym się to skończyło... nerwami.


Pozdrawiam. Milena.



19 komentarzy:

  1. Milena, ja się zgadzam z Twoimi domownikami. Pasowało mu utrzeć nosa.
    Dobra lekcja by mu się przydała.

    Też mnie to zdenerwowało!

    Gdyby przyszła w tym lecie półnaga 18-tka w miniówie i dekoltem do pasa, ten pan by się ślinił.
    A kobieta dyskretnie karmiąca piersią, gdy nic nie widać - to już niedobrze!
    W jakich czasach my żyjemy....

    OdpowiedzUsuń
  2. Masakra. Dobrze zrobilas odpowiadajac mu w ton - skoro zrobil sie pozniej mily widac w piety mu nieco poszlo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Masakra, ja bym mu taka wiązankę puściła, żeby spalił się ze wstydu, nerwowo reaguje na takie sytuacje. Ja kp 1,5 roku i nigdy nie przytrafiła mi się taka sytuacja, a kp w miejscach publicznych, w parku, w CH, gdzie była potrzeba tam karmiłam i nigdy podkreślam nigdy nic takiego przykrego mnie nie spotkała, a raczej miłe słowa typu jaki piękny widok.

    OdpowiedzUsuń
  4. I bardzo dobrze mu dogadałaś.. nie miał prawa tak się zachowac, a tym bardziej podnosić na Ciebie głos.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ostatnią osobą, która by składała skargi na urzędników, lecz w tym wypadku bym tak zrobiła. Facet nie miał żadnego prawa ani podnosić na Ciebie głosu, ani tym bardziej upominać, że nie masz karmić. Ja bym go paragrafami postraszyła normalnie. W ogóle co to za głupie pytanie, czy nie miałaś z kim zostawić dziecka. Jesteś matką i dziecko ma być przy Tobie, obojętnie czy jesteście w domu, czy sprawę idziesz załatwić. Niektórzy powinni uszczypnąć się w język, a już tym bardziej pracownik urzędu. Gdyby mnie to spotkało, chyba bym wybuchnęła, choć opanowana ze mnie osoba.

    OdpowiedzUsuń
  6. Doskonale wiem o czym piszesz, bo sama to przechodziłam. Pojechaliśmy na wspólne wakacje, gdy Lusia miała 4 tygodnie i akurat w centrum miasteczka zachciało jej się jeść i tak krzyczała, że nie dało jej się przetrzymać, Usiadłam z boku na ławeczce, przykryłam się kocem i karmiłam. Nic nie było widać, a wzrok KOBIET mnie zabijał. Patrzyły się tak jakbym co najmniej ją zabijała. Innym razem, gdy miała z 8 miesięcy siedziałyśmy w przychodni czekając na szczepienie i akurat była pora karmienia, a Lusia z zegarkiem w ręku jadła i się dopominała. Jedna pani popatrzyła na mnie jak ją przeciągam i stwierdziła, że dziecko karmi się do 6 miesiąca, a nie do 18!!!! Ja karmiłam do 2 roku życia i uważam, że to najlepszy moment na odstawienie. Ludzie zachowują się tak jakby było to czymś za co sadzają do więzienia, a zapominają, że każdy z nas był kiedyś mały i dopominał się jedzenia

    OdpowiedzUsuń
  7. Może jakiś bezdzietny się trafił, ale bez przesady matka karmiąca piersią wielkie zgorszenie a gołe doopy gdzie nie spojrzeć od internetu po reklamę trumien to ok.
    Ja raz miałam taką sytuację, w przychodni czekalysmy na lekarza, nie dość ze się 2 godz. spóźnił, ludzi tłum, nie było gdzie usiąść więc na stojąco karmiłam małą to jeszcze się baby w rejestracji na mnie wydarly że mi dziecko płacze. Normalnie to bym im dała tam do wiwatu ale wtedy już sama się poryczalam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się oburzylam na tą opisaną przez Ciebie sytuację, że zapomniałam dodać, że wygralas u mnie w rozdawajce:)

      Usuń
  8. Ale cham!! Ok, mógł być zaskoczony i nie spodziewać się, że zaczniesz karmić, ale TAKIM TONEM?? Dobrze, że mu nagadałaś, ale skargę i tak bym złożyła, przede wszystkim dlatego, że podniósł na Ciebie głos.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo przepraszam, ale przy <<"Przecież ma sukienkę...".>> oplułam monitor ze śmiechu ;] mega wyprawa załatwiania spraw ;]
    i czy aby przypadkiem nie zostałam wymieniona w tekście? ;] jeśli to o mnie wzmianka była, to proszę napisać sprostowanie, podać mnie z imienia i nazwiska co bym mogła być sławna ;] :D

    a tak na poważnie jeszcze to nie ma co się przejmować opinią publiczną, jak dziecko jest głodne lub chce mu się pić lub po prostu poczuć dobrze przy mamusi to nie ma co kombinować, chować się po kątach i inne takie...karmienie piersią jest jedną z najbardziej normalniejszych rzeczy na świecie i towarzyszy ssakom od zawsze ;] więc pomijając fakt, że niektóre kobiety nie mogą karmić piersią - należy karmić piersią i jest to wysoce wskazane i zalecane i jak najbardziej na miejscu
    a jeśli ktoś ma z tym problem to niech idzie pić swoją wodę, sok lub zajadać drożdżówkę, pizzę albo obiad z restauracji kitrając się z nim w kiblu lub po kątach, zakrywając i nie wiadomo co jeszcze, byleby nie było widać jak ktoś coś żre i pije, bo nie wypada takich rzeczy publicznie robić, ot co! - się wzburzyłam na koniec ;]

    Piec Ola. ;]

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie powinien tak zareagować, już ten jego pierwszy komentarz był paskudny i nie na miejscu... Niestety matki w naszym kraju są traktowane jak ludzie drugiej kategorii, żadnych przywilejów, ciagle się coś od nich wymaga, krzywo patrzy, poucza, komentuje....

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze, że mu dogadałaś.. jego zachowanie było kompletnie nie na miejscu, niestety tutaj tak często jest i sama nie wiem czy ja będę karmić w miejscach publicznych, aktualnie planuję w domu, a tak z butelki..ale czas pokaże.
    najważniejsze, że Ty się nie wstydzisz i że nie boisz się wyrażać swojego zdania.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziewczyny ja nie wiem, czy wy odczuwacie wstyd z karmienia piersią...? karmienie piersią maluszków (a później starszaków, ale to już na kiedy indziej temat ;]) to jest tak samo naturalne jak to, że dorosły człowiek stanie napije się wody, czy zje krakersa...nie wiem, czemu tak mi się przykro czyta wasze niepewne i zawstydzone doświadczenia, nawet się trochę gotuję z tego powodu ;] nie chcę tutaj burzy żadnej wzbudzać, ale karmienie piersią to nie jest obnażanie się na ulicy na golasa, to nie ma nic wspólnego z erotyką ani nie jest niepoprawne czy niestosowne...niestosowne i wzbudzające zgorszenie może być paradowanie w spódniczce mini o szerokości mniej więcej paska do spodni...ale nie karmienie swojego maluszka najlepszym dla niego pokarmem, jaki tylko może być

    proszę nie pozwólcie mi tak zwątpić w ludzi i kobiety...co się dzieje z opinią publiczną, która to powinna wspierać kobiety w naturalnym wychowywaniu dziecka, a nie stwarzać tak niepoprawny obraz tego, co stosowne, a co nie wypada ;( aż mi się chce płakać i krzyczeć nad głupotą tego wszystkiego, żeby matki musiały się wstydzić tego, co dała im natura! :(

    ale już gołe lub też roznegliżowane baby w teledyskach, na bilbordach czy też w każdej gazecie to są ok...?

    Milenia, zobacz do czego mnie doprowadziłaś ;)

    znowu podpiszę się z imienia i nazwiska, co by nie było, że się może wstydzę swoich opinii ;]
    Piec Ola.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwazam ze powinnyśmy olewać wszystko i wszystkiech i robic swoje, bo dziecko jest najwazniejsze.
    A jak problem sie zrobi to powiedziec glosniej co sie mysli tak jak to zrobilas i koniec!
    Karmiłam Michasia wszedzie do 2 roku zycia. NIe mialam nie milej sytuacji, ale jakby zaistniala, to wiedzialabym jak zareagowac. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Co za cham... :/ Ale aż parsknęłam śmiechem na wymianę zdań o płci Małej :D
    Najbardziej dziwię się, że na piersi świecące na bilboardach nikt się nie krzywi, ale na matkę karmiącą dziecko już tak. KARMIĄCE-DZIECKO! Nie smyrające piersią dla zabawy policzek dziecka, ale je KARMIĄCE...

    OdpowiedzUsuń
  15. Bezczelnosc, istna bezczelnosc nader czesto spotykana w naszym cudownym kraju. Pierwsze slowo jakie mi sie nasunelo to : ' odwal sie Panie'. Co mu do tego? Nie kazdy ma z kim dziecko zostawic... znieczulica... egh

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też karmiłam piersią. Największym przeżyciem było karmieniem kilkumiesięcznego malucha w pełnym pociągu i w pełnym przedziale. Moje dziecko jadło co 3 godziny, a podróż trwała dłużej i nie było wyjścia. Bardzo mnie to stresowało, ale dałam radę. A ja na Twoim miejscu złożyłabym skargę. To szczyt nietolerancji i chamstwa. Jestem oburzona.

    OdpowiedzUsuń
  17. Denerwujące jest, jak NIKOMU nie przeszkadzają kuso ubrane dziewczyny, mające wszystko na wierzchu. A karmienie piersią w publicznych miejscach przeszkadza WSZYSTKIM.
    Żałuję, żałuję, że nie zawróciłam. Mogłam iść na skargę... jedynym wytłumaczeniem dla mnie było zmęczenie (upał+ czas spędzony żeby dotrzeć na miejsce), które spowodowało moje niezdecydowanie. ALE! Następnego razu nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Masakra! Ludzie po prostu zapomnieli, że piersi były stworzone z myślą o karmieniu. W obecnych czasach kojarzą się tylko z seksem, stały się seks gadżetem i ludziom, szczególnie mężczyznom, kojarzą się z tematem tabu, z czymś zarezerwowanym sferze intymnej. Wiadomo, nie ma sensu świecić cycem jak sie karmi, ale karmienie to czynność naturalna, piękna i przy odrobinie zdrowego rozsądku niezauważalna. Czy ktoś oburza się widząc matkę karmiące dziecko bananem albo ze słoiczka? Nie! Więc czemu tak dobre dla dziecka karmienie piersią wzbudza takie kontrowersje? Przecież to nie jest seksualne, pierś, szczególnie ta mleczna ;), to narząd służący dziecku, a nie strefa erogenna wywalana przez bluzkę na wierzch dla kuszenia chamskich urzędników czy innych ignorantów.

    OdpowiedzUsuń

Komentować może KAŻDY. Dlatego też, będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad :)

Należy pamiętać, że dyskusja może się toczyć bez używania słów obraźliwych i krzywdzących.

Dziękuję Ci za odwiedzenie mojego bloga i zapraszam ponownie :)

Copyright © 2014 Cytryniaki , Blogger